Powoli zaczynam nie znosić słabych osób, i to nie tak, że nie jestem słabą osobą. Wiem, że mogę przez to stać się złą osoba, ale już mnie po mału to nie obchodzi, po prostu czuję, że słabe osoby mi szkodzą, każdy kto jest na tyle słaby, że nie umie ruszyć się z miejsca, siedzi w tym samym miejscu przez nie wiadomo ile czasu, nie robiąc nic w kierunku poprawy, skarżac się lub kontemplując na temat swojego złego życia, to mnie dobija, a najgorsze jest to, że widzę w tym wszystkim siebię, ale coraz bardziej mam tego dosyć, złość do mnie i innych tylko rośnie. Chcę bardzo coś zmienić w swoim życiu, jestem zmęczony moim stanem.













