Czasami mnie kocha.
Nie tak dawno co tydzień kupował mi bukiet kwiatów, aż musiałam go prosić, aby przystopował i wydał te pieniądze na coś co nie zniknie w koszu maksymalnie za półtora tygodnia.
Ostatnio średnio się między nami układało. Nie wiem czy to stres przedmałżeński, czy może właśnie sygnały mówiące, że powinniśmy się zastanowić raz jeszcze? A może po prostu stres ogólnie, związany z tym co się obecnie dzieje na świecie, przez ludzi którzy nas otaczają na co dzień, przez ciągle przebywanie ze soba w jednym pokoju, jednak robiących całkowicie co innego. Zamkniętych w swoich światach?















