"Nie rób bliźniemu co Tobie nie miłe, bo dosięgnie Cie karma"
- Hotoke 16.01.2026
Jules of Nature

Kaledo Art
Three Goblin Art
tumblr dot com

@theartofmadeline
art blog(derogatory)
Sade Olutola

oozey mess

PR's Tumblrdome

⁂
trying on a metaphor

blake kathryn
DEAR READER

if i look back, i am lost
todays bird
noise dept.
wallacepolsom
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH

seen from Indonesia
seen from United Kingdom

seen from United States

seen from Türkiye

seen from United States
seen from Spain
seen from United States
seen from Bangladesh
seen from Germany
seen from Spain

seen from Germany
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Bulgaria
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
@8hotoke8
"Nie rób bliźniemu co Tobie nie miłe, bo dosięgnie Cie karma"
- Hotoke 16.01.2026

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
"Nie tęsknię za nim, tylko za dziewczyną, którą byłam przed nim"
- Hotoke 16.01.2026
Jibaro
Jibaro był głuchy, a ty ślepy, jednak wciąż były w tych historiach dwie syreny. Jak Jibaro otrzymałeś bodziec oglądając mnie przez ekran telefonu pragnąc, żeby móc mnie dotknąć. Wciąż będąc ślepym przykółeś moją uwagę, bo poczułam że jesteś inny od reszty. Myślałam, że nie widzisz jak inni. Lecz wciąż byłeś ślepy, gdy obdarowałam Cie całym swoim bogactwem. W końcu jednak nastały zdrady, odrywając żywcem wtopione we mnie brylanty. Mimo łez, bólu, obłedu skrupulatnie dwa lata nieprzerwanie raniłeś. Nastał lecz dzień, marcowy gdzie udręka się zakończyła. Jednak skończyłam naga, bez swych dobrodziejstw. Rzuciłeś mnie w potok jak Jibaro syrene. Lecz to nie koniec historii, bo odwet przybył niespodziewanie. Tak jak Jibaro kwietniowego dnia odzyskałeś zmysł na dobre. Nie tylko fizycznie, ale i mentalnie. Teraz płacisz każdego dnia, cierpisz za każdy oderwany diament, srebro, złoto, dobro, a przedewszystkim serce. Zanurzyłam się jak syrena w tym zamęcie jednak odnaleziona prędzej niż mógłbyś sądzić. Zjawił się on 15 Kwietnia, znalazł złupione ciało i rozbitą duszę. Okrył dobrodzieństwem na nowo, złupione serce. Otulił wszsytkim co było mu potrzebne i skrupulatnie znów składa bogactwa na ciele. Coś czego ty uszanować nie potrafiłeś i nie potrafiłbyś nigdy. Skompana w słońcu pochłonięta przez potok już nigdy rozgrabiona przez wikinga chytre ręce.
- Hotoke 10.01.2026
Kilka Chwil
Był tu ktoś przez kilka chwil, a później znikł. Pozostawił po sobie zapach, czułe wspomnienia na skórze i słowa rozmyte w pokoju. Chwile ulotne, a tak cenne, cenione jak diament, krótkie lecz wciąż długie. Płodne w pocałunki, uściski i łez garść gdy rozłąki nadchodzi czas. Miłości, bądź trwałą i wieczną, bliską i wierną, bo serce wiecznej udręki, boleści znieść nie zniesie.
~ Hotoke 16.11.2025

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
𝔎𝔦𝔩𝔩𝔰𝔱𝔞𝔯 ☾
(1) Luke Miller (2) Joshua Woroniecki (3) Mihai Alexandru Grecea (4) Yevhenii Kariavka
rainy days
A round boy

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Life finds a way, even in the cracks of concrete.
It always finds a way. 🌼 🌸
Brakuje
Każdy tu tęskni, gdy jest już po fakcie. Nauczyłam się, że wraca to co zraniło, gdy zda sobie sprawę, że nie ma zastępstwa. Wybieram uśmiercenie siebie dla ich żyć, bo nie zasłużyli, żeby ze mną być. Doceniasz od razu, albo znikasz na zawsze. Nie ma odcieni szarości, jest tylko czerń i biel, bo każdy z was wie co czyni i traci. Robienie ze mnie głupka to ulubione zajęcie, ale finalnie to wy wychodzicie zbłaźnieni. Tyle ile dajesz tyle dostajesz, nie wchodzi w grę wyjątkowe traktowanie. Trzymam lustro, widzisz siebie, to jak mnie potraktujesz odbije się w Ciebie. Zrozumiesz to, albo zostaniesz pogrzebany wspomnieniami i tęsknotą.
- Hotoke 09.10.2025
Beznadzieja
To już ten moment, do którego liczyłam że nie dojdę. Przemierzyłam każdy zakamarek swej duszy i umysłu, a wszystko na marne. Bezradność zjada każdą pozytywną myśl. Wariuje, zbliża się klęska, albo szansa na zmartwychwstanie. Nie liczę już na nic, bo liczenie zawsze zdawało się na nic. Nie tęsknię za nim, żal jedynie serca, zdeptane, połamane, przeżute i wyplute. Umysł niepsokojny, roztargniony, zrezygnowany, przemielony i skażony. Dusza rozszarpana, rozebrana, zgwałcona i pozostawiona. Oczy puste, wyobcowane, martwe i pragnące czegoś więcej. Ciało blado szare, szorstkie i obolałe. Cena życia na tej beznadziejnej, żałosnej, zepsutej, nieludzkiej planecie.
- Hotoke 09.10.2025
Numer Alarmowy
Wszystko w tym życiu udowadnia mi, że urodziłam się tylko po to by naprawić, a nie zostać naprawioną. Funkcja wydana odgórnie przez opaczność. Wydawać by się mogło, że bzdurny to wniosek bez oparcia. Przebyłam hektary swego umysłu, duszy i serca, nie ma we mnie już nic obcego, czego mogłabym nie znać. Ratowniczka, lekarstwo, anioł stróż i choćbym chciała to zmienić, to nie potrafię. Urodzona by wyleczyć to co złamane, zepsute, nie mogąca liczyć na to samo wzamian. Telefon zaufania, który odbierze o każdej porze nie ważne co się wydarzy, nie mający swojego własnego numeru doraźnego, jedynie głuchy, nieobecny, obiecujący, ale milknący kiedy jest potrzeba. Mogę jedynie liczyć te dni i ulatujące procenty, aż nikt nie dodzwoni się na numer alarmowy.
- Hotoke 09.10.2025
江ノ電と紫陽花 // Kanagawa, Japan

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Nadzieja
Myślałam, że umierałaś agonalnie przez pierwszy marcowy tydzień. Byłam wręcz przekonana, że straciłam Ciebie już na zawsze. Bezpowrotnie razem z twoimi towarzyszami, zaufaniem, beztroską, radością, przywiązaniem. Przepełniał mnie żal, smutek, obłęd, by zaraz w finalną noc zgładzić Ciebie gniewem, traumą, rozgoryczeniem. Później już był tylko pogrzeb, a po nim pustka, chłód, przyjemna samotność, która wydawała się jedyną rozsądną drogą. Lecz długo czekać nie musiałam by zasiało się ziarno, jedno, niewyraźne i słabe. Coś ruszyło się w mojej piersi, aby szybko wygasnąć i równie szybko zabłysnąć na nowo. Mieszane dziwne uczucie, znajome, ale obce. Po jakimś czasie popadłam w spirale niepewności, walki serca i rozumu. Jedno mówiło tak, drugie nie. Błyszczałam i gasłam jak ten świetlik w gwieździstą noc, aż nagle nadeszła ta gorąca noc. Uczucie, któremu towarzyszyło zmieszanie, niepewność, ale też przyjemna bliskość, tworzący się fundament i więź (?). Jednak szybko przyszło przywitać ponownie pustkę, ale stabilniejszą (?). Coś narastało w tej pustce, ale w jej niezrozumieniu prócz dziwnie przyjemnej stabilności narastał sabotaż, lęk (?). Lecz następne dni ciepła nadeszły po długich deszczach i nawałnicach. Pustka stała się nagłym spokojem, coś niezrozumiałego, ale radosnego, transformacja (?). Kruche nasionko w oka mgnieniu stało się sadzoneczką silniejszą, lecz nadal słabą naciągała się ku zachodzącemu słońcu. Zlana deszczem popołudniem następnego dnia uchyliła się ku glebie wpatrując się niemo, nieobecnie w fundament. Choć dalekie od dni ciepłych w dosłownym słów znaczeniu ukazała pąk, którego nie można było dostrzec w ślepym dochodzeniu. Lecz nagle tej nocy, tak nagle, niezapowiedzianie rozkwitł piękny kwiat. Coś rozbłysło w wnętrzu tej niechcianej, niekochanej, nieszanowanej, zagubionej, lękliwej, nieufnej, apatycznej istocie. Blaskiem, który rozjaśnił cały ten czas od ziarenka, aż po obecną noc. Zrozumiała, ten kwiat, ta roślinka, to małe kruche ziarenko to miłość, a jeśli to miłość to i nadzieja. Wtedy ją olśniło i rzekła w myśli "Tak, ten kwiat, ta miłość i nadzieja, wiem to..." zamilkła w zadumie i niedowierzaniu, że to wszystko ominęło jej przenikliwy umysł. Nie rozumiała jak to możliwe, że tak prędko naprawiło się to wszystko, jak ten plon, mógł naprawić to, czego nawet on nie zespół. Wtem spojrzała w lustro, głęboko patrząc sobie samej w oczy. Rozum spokojny, serce zabiło, oblało chłód gorącem, ciepłym jak dawna dziecięca beztroska, jak dawne ciepłe, bezpieczne święta u babci, jak cieplutka pierzyna po zimnym spacerze, jak wszystko to co kochała, za czym tęskniła i usilnie do tego dąrzyła. Nagle rozległ się dzwonek, spojrzała sama na siebie skupiona myśląc "...to Robert".
- Hotoke 04.10.2025