Witajcie kochani.
To już za chwilę: druga runda, II Eliminacja Mistrzostw Śląska – Rajd Zamkowy w Będzinie!! W najbliższą niedzielę 22.maja.
COME BACK Być może najtrudniejsza przeszkoda do mojego „come back” została – nie tyle pokonana, ile uśpiona i udobruchana (na pewno nie całkiem, nie bądźmy naiwni) – moja ukochana żona Jadzia. Jakoś mi się udało umiejętnie dawkować jej tę informację, że w tym roku, razem z Adamem bierzemy udział w całorocznym cyklu. Więcej w tym było szczęścia, niż sztuki, bo który mężczyzna może (będąc przy całkiem zdrowych zmysłach) powiedzieć z całym przekonaniem, że potrafi wywieźć kobietę pole. Grunt, że nie mam w domu ani piekła ani „cichych dni” - kochana kobieta potrafi zrozumieć faceta. Oczywiście nie uszło mi całkiem na sucho, usłyszałem swoją porcję „stary wariat”, „w tym wieku się narażać” itd., itp. Zresztą moi kochani znajomi i koledzy nie zaoszczędzili mi uroczych uwag typu „dziadku, drogi dziadku…”, „a cóż ty, dziadku, tu robisz?” i tym podobnych słów niewątpliwej zachęty, widząc mnie na starcie do „Mikołowskiego”, ale jestem pewien, że mi szczerze kibicowali. KONKURENCJA NIE ŚPI To wszystko już za nami, teraz czeka nas trudne wyzwanie i nasze oczy skierowane są w najbliższą przyszłość. Nasi młodsi, wspaniali konkurenci po tym, jak musieli w kwietniu połknąć żabę, są bez wątpienia rozjuszeni i bardzo pragną pokazać nam „które pół dnia dłuższe” (jak lubi mawiać mój stary, dobry kolega i przyjaciel, Robert G; fenomenalny kierowca). A że są bardzo szybcy, dysponują doskonałym sprzętem, umotywowani i co tam jeszcze do rozerwania nas na strzępy jest potrzebne (bo przecież tanio skóry nie sprzedamy) - będzie bardzo ciężko. Już od ponad tygodnia moje podniecenie rośnie, jestem nabuzowany, gotowy do walki i bardzo ciekawy – jak to nam pójdzie!? W ramach przygotowań byłem nawet w zeszły czwartek dwa razy w Bytomiu, tam i z powrotem, aby przywieźć dodatkowe krzesełka do naszej salki wykładowej, bo pojawiło nam się sporo kursantów na majowy kurs – co nas oczywiście bardzo cieszy. RAJD ZAMKOWY Ale teraz już trudno mi myśleć o pracy, moje myśli szybują już w sobocie i w Będzinie. No bo, jak już wiecie, dla nas wszystko zaczyna się już sobotę. Od samego rana pełno roboty - OA (Odbiór Administracyjny), czyli w Biurze Rajdu przedkładamy nasze dokumenty (licencje, prawa jazdy itp.) i otrzymujemy papiery rajdowe: Książkę Drogową na zapoznanie z trasą OS-ów, Regulamin Rajdu, numery startowe i reklamę do nalepienia na auto itd. Potem objeżdżamy Os-y. Tym razem są tylko dwa: jeden o długości niecałych 6 km (miejski) i drugi o maksymalnej długości dozwolonej w Rajdach Okręgowych – 7 km. Trasę rajdu stanowią trzy etapy - „pętle”, zatem będziemy przejeżdżać oba OS-y trzy razy: w sumie mamy sześć Odcinków Specjalnych do pokonania. Fajne do oglądania – nie trzeba podróżować za rajdem dziesiątki kilometrów – sam do Was wraca.
W tym czasie, gdy my jesteśmy na zapoznaniu, nasza rajdówka musi się poddać Badaniu Kontrolnemu przed rajdem (BK 1). Wieczorem na tablicy ogłoszeń w Biurze Rajdu (Urząd Miejski w Będzinie – strasznie fajnie ze strony władz miasta) i na internecie zostanie ogłoszona oficjalna lista startowa.
No i od rana w niedzielę – START!
Zapraszam, przybywajcie do Będzina, kibicujcie nam, bo bardzo nam tego trzeba (wszystkie informacje na stronie rajdu: www.rajdzamkowy.pl).
Pozdrówko i hejka, Marek










