Historia lubi się powtarzać - czyli quo vadis Kraków?
Krakowski fandom taki piękny i kocha ploteczki.
A więc usiądźcie dzieci przy kominku i posłuchajcie mojej opowieści, która zaczęła się w 2011 r. w Krakowie.
Dawno, dawno temu, za górami i tonami smogu w mieście siarką i spalinami płynącymi (nie mylić z Rybnikiem), żył sobie Adam O. Miał on marzenie, zrobić największą imprezę taką, że każdemu pójdzie w pięty, u jego boku w bój poszła też Katarzyna M. - ponoć wreszcie niedługo będzie żona.
Krakony to były stare dobre marki konwentów fantastycznych. Ponoć “jakaś laska” (to cytat) dała mu prawa do organizacji nowożytnego Krakonu!
Impreza wielka, która okazała się wielkim niewypałem, a z planów i wyliczeń ile konwent ma zapłacić Adamowi i Katarzynie za ślub było co niemiara, lecz nie wypaliło. Żadna tajemnica, cały Kraków wiedział.
Nie poddali się, znaleźli kolejną drużynę marzeń, i ruszyli w bój z nowym dream team w postaci Łukasza K. oraz Macieja P. i pod nazwą RSquad. Kolejny konwent zorganizowali, lecz i on również stał się niewypałem. Do dziś dnia mawia się “ Konwent na miarę Krakonu”, gdzie dramy finansowe i przekręty sięgały poziomu Warszawskiej Reprywatyzacji, gdzie autor Graham Masterton został pobity przez organizatora, gdzie jedni drugich błotem obrzucali. Fandom taki piękny.
W trakcie także pojawiły się głosy o dramatach, płaczach cerat, biedzie wystawców, a kończąc na podpieprzonych atrakcjach o których już lata temu moje białe chamskie łapki pisały. [ http://kyuudelek.tumblr.com/post/48922687681/ukradnę-wszystko-nawet-cosplay-walk ] .
O Srakonie pisać nie będę, to zdjęcie mówi więcej niż 1000 słów:
Do dziś krążą legendy o ogłoszeniach sprzedaży weksli na pana Łukasza.
Niestety później się okazały fałszywe, a sam Masterton mawiał “:
[http://web.archive.org/web/20130817011125/http://www.maciejsola.pl:80/echa-krakonu/] - dla mrużących oczy chińczyków cytat “ [Organizator Krakonu] groził mi przemocą fizyczną, tak, że musiałem wyciągnąć go z konwentu i powiedzieć, że jeśli powtórzy swoje pogróżki, to (a) dostanie ode mnie pięścią w nos i (b) zadzwonię na policję, co nie byłoby zbyt dobre, ponieważ jest on na zwolnieniu warunkowym za kaucją za pranie brudnych pieniędzy. “
Fandom wstał, złapał się za ręce i odśpiewał nasz drugi hymn narodowy - “Nic się nie stało”.
Była nawet chwila, gdy chciano dokonać zamachu na moje życie! Łukasza M. zaprosił mnie na Krakon!
Dram było co niemiara, kolejne czekały aż do momentu kiedy cierpliwość ludzi się skończyła, ilości contentu, które do dziś czekają na publikacje, są ogromne.
Lecz nie będę was zanudzał kolejnymi opowiastkami, wystarczy przeczytać artykuł [http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/graham-masterton-oburzony-po-krakonie-2013-organizatorzy,2757830,art,t,id,tm.html]. Szkoda Grahama, fajne rzeczy na Srakonie prowadził.
No i jest jeszcze takie oświadczenie:
Kończąc ten rozdział bajki, opowiem tylko o samej fundacji którą był RSquad. Nasza ulubiona para założyła fundację, na adres kolegi i działacza fandomowego, Michała B. Udostępnił adres własnego domu fundacji, dzięki temu do dziś dnia otrzymuje listy od dłużników i komorników, czasem i fakturkę. Nawet jakieś screeny pism latały po sieci, chyba nawet u mnie w komentarzach.
Nie mniej warto dodać, że mimo tego, że mieli fundację na kolegę, to…. się ona wycofała z organizacji Krakonu! Nagle pojawiło się stowarzyszenie z Warszawy (nie, nie zgadliście. Ani Animatsuri, ani Avangrda :3 ), które jak widzieliście wyżej, ścigało ich za długi. Dlaczego fundacja się wycofała? Przecież sprzedawali wejściówki i musiały być jakoś księgowane? Myślę, że odpowiedzi na to pytanie zna tylko ten, co owe hajsy przytulił.
No, ale czepiamy się organizatora imprezy... Nawet Organizatorzy mówią, że organizator nie ma znaczenia!
Ba, dali info, że fundacja RQuad nie jest organizatorem i to po konwencie! [ https://www.facebook.com/krakon2012/posts/502895006455765 ] - a nitkę czytajcie bo złoto!
Dodać warto, że frajerów szukano twardo do jechania z tym szambem, posunęli się nawet do ofert w sieci! http://web.archive.org/web/20131110045807/http://ogloszenia.ngo.pl:80/x/928011
To już koniec tej bajki, o parze która miała marzenie, by fandom wyprawił im ślub. Do dziś nie są małżeństwem.
Mijały lata, dramy przemykały, zalewanie tonami gówna fandomu zwyczajnie mnie znudziło - znikłem. Niby 5 lat minęło od owego Krakonu…. Lecz kiedy wróciłem okazuje się, że ciągle Ci sami ludzie, te same akcje. Fandomie, quo vadis? Czemu ja muszę być mesjaszem fandomu i przypominać ci twoje błędy i kogo unikać?
Czasu trochę minęło, Maciej P. mocno się wyrobił. Ponoć nawet zarabiał na organizacji imprez masowych! Zazdro Adama O. pewnie nieziemskie, bo Maciej w WCC maczał (już nie!) palce. Jakie by WCC nie było, zarobić hajsy na tym co się lubi, to jest to. Toż to level “ś. p.” PZTA! Co robi Łukasz K. nawet nie chce mi się szukać, ale żyje i dłużnicy nie zabili choć mogli.
Zerknijcie na ŻYWIECKIE STOWARZYSZENIE FANTASTYKI "PARZENICA" ( http://www.krs-online.com.pl/zywieckie-stowarzyszenie-fantastyki-krs-8608723.html - w tym miejscu pozdrawiam Bonia ) i ile osób udzielało się przy niesławnym RSquadzie. Nie ma Adama O., ale gdzie jego może-wreszcie-żona tam i on.
Chwila grozy była w 2014, gdy odżył fp Srakonu z tą perłą:
I don’t even….
Więc po co to wyciągam jak ŚKF Asucony z grobu? Otóż Krakowskie plotki niosą, że Adam O. działa ze swoim Żywcem (nie chodzi o wkrótce-żonę) nie tylko przy Funconach, ale idą z pomocą w Polskę.
Pojawił się element dramatyczny? Pojawił się ktoś, kto jest gotowy ryzykować imię, koszta, opinię i nie wiadomo co jeszcze? Może nie ma już czego ryzykować? Kto może być taki zDRAMAtyzowany? Kto aż tak mocno szuka osobowości prawnej by ryzykować sparzenie się Żywieckim Stowarzyszeniem Fantastyki Parzenica? Dałem wam tyle wskazówek, że ktoś powinien zgadnąć w jaki ishit wdepnął.
Jak znam życie, to za kolejne 5 lat będę pisał o tych samych ludziach, którzy będą o kolejne 5 lat starsi i o 10 lat głupsi.
Morał bajki? Pewnie żaden, fandom się nie uczy ani na swoich, ani na cudzych błędach.
Ogólnie sytuację z Krakonem mocno polecam wszystkim wzdychającym i z pewnością wspominającym, “Jaki ten fandom był piękny…”, by poczytali sobie stare posty u mnie, jak było. W szukajce znajdziecie pod Krakon, Srakon :3
Rozwiązanie zagadki~~!
PS. Pomyślcie, tyle lat Srakonu i ani odrobinę nie wykopali się z mułu. Nadal wierzycie w Animecony? Poczekajcie aż zobaczycie co na nich mam. ;3










