Pamięć podręczna procesora… każdy o niej słyszał, ale nie każdy wie, za co jest odpowiedzialna i jak działa. Przecież, po co nam śladowe ilości pamięci, kiedy zaraz obok posiadamy kilkanaście GB pamięci RAM?
W dzisiejszych czasach nie musimy przejmować się pamięcią podręczną procesora, ponieważ nasze Ryzeny, Penitumy, Threadrippery, czy inne ”Core-iX” są najczęściej wyposażone w odpowiednią jej ilość. Ponadto i tak nie mamy możliwości wpłynięcia na jej prędkość, czy pojemność, dlatego, po co zawracać sobie głowę czymś, co działa, a my i tak nie mamy na to wpływu? No cóż… znaleźliście się tutaj, a więc z pewnością musi być jakiś powód, dlatego czas rzucić nieco światła na kwestię pamięci podręcznej będącą nieodzownym elementem praktycznie każdego procesora od 1995 roku. Początkowo istniał tylko jeden poziom pamięci (L2), ale wraz ze wzrostem wydajności procesorów, te musiały dostawać potrzebne informacje jeszcze szybciej i częściej. Ostatecznie doszło do tego, że dzisiejsze procesory Intela i AMD posiadają głównie trzy pokłady wspomnianej pamięci – L1, L2 i L3 o pojemności mierzonej w kilobajtach, albo kilku megabajtach. Ta w przeciwieństwie do rozwiązań DRAM (Dynamic RAM), które stosuje się w modułach DDR, jest znacznie droższa i szybsza, ponieważ nie wymaga nieustannego odświeżania. Stąd też nazwa — Static RAM (SRAM).
Pamięć podręczna, a wydajność procesora
















