Edward Hicks – W poszukiwaniu Królestwa Pokoju: Rocznica urodzin malarza i kaznodziei
14 kwietnia 1780 roku w spokojnej miejscowości Attleboro (dzisiejsze Langhorne) w hrabstwie Bucks w Pensylwanii, urodził się jeden z najbardziej niezwykłych amerykańskich artystów sztuki naiwnej – Edward Hicks. Choć dziś kojarzony jest przede wszystkim ze swoją serią obrazów zatytułowanych „Peaceable Kingdom”, jego życie było głęboko zakorzenione w duchowości, umiłowaniu prostoty i poszukiwaniu moralnego ideału. Z okazji przypadającej dziś rocznicy jego urodzin, przyjrzyjmy się bliżej sylwetce tego wyjątkowego twórcy, który z równą pasją głosił kazania, co malował obrazy.
Skromne początki i duchowe przebudzenie
Edward Hicks przyszedł na świat w zubożałej rodzinie anglikańskiej. Jego ojciec, lojalista w czasie wojny o niepodległość USA, stracił majątek po wojennych porażkach Brytyjczyków. Po śmierci matki, gdy Edward miał zaledwie 18 miesięcy, trafił pod opiekę Elżbiety Twining, kobiety głęboko zakorzenionej w wspólnocie kwakrów. To właśnie ona zaszczepiła w chłopcu zasady, które przez całe jego życie będą stanowiły podstawę zarówno jego działalności religijnej, jak i artystycznej.
Już jako trzynastoletni chłopiec rozpoczął siedmioletnią praktykę u wytwórców powozów – braci Tomlinsonów. Nauczył się tam sztuki malowania pojazdów, która pozwoliła mu przez kolejne lata zarabiać na życie. Jednak z czasem, rozczarowany płytkimi rozrywkami młodości i powierzchownością życia świeckiego, Hicks zwrócił się ku religii kwakrów, a w 1803 roku został formalnie przyjęty do ich wspólnoty. W tym samym roku poślubił Sarah Worstall, również kwakerkę.
W 1812 roku Hicks został zarejestrowany jako kaznodzieja, a rok później rozpoczął podróże kaznodziejskie po Filadelfii i okolicach. Szybko jednak musiał zmierzyć się z problemem godzenia powołania duchowego z potrzebami rodziny. Malował więc nie tylko powozy i szyldy, ale i ozdobne przedmioty codziennego użytku oraz obrazy przeznaczone do wystroju domów – co wywoływało niechęć bardziej rygorystycznych członków wspólnoty kwakrów.
W 1815 roku próbował swoich sił w rolnictwie, co zakończyło się niepowodzeniem. Powrócił wtedy do malarstwa, za namową przyjaciół i krewnych, podjął się ponownie pracy jako artysta dekoracyjny. Około 1820 roku stworzył pierwszą wersję dzieła „Peaceable Kingdom” – obrazu, który miał zyskać status jego artystycznej wizytówki.
„Królestwo Pokoju” – wizja duchowego pojednania
Mimo że Hicks nigdy nie porzucił kaznodziejstwa całkowicie, coraz wyraźniej to malarstwo stawało się dla niego najważniejszym sposobem przekazywania duchowych idei. Kwakrzy odrzucali przepych, co sprawiało, że temat i forma jego dzieł były osadzone w prostocie i symbolice. Jednak przez te ograniczenia przemawiała prawdziwa głębia – Hicks nie ilustrował rzeczywistości, lecz wizje moralnego porozumienia, harmonii i duchowej doskonałości.
Najbardziej znana seria jego dzieł – „Peaceable Kingdom” – liczy aż 62 wersje. Inspiracją była biblijna księga Izajasza (11:6–8), w której prorok opisuje świat, gdzie drapieżniki żyją w zgodzie z ofiarami – lew pasący się z wołem czy dziecko bawiące się z żmiją. Hicks zestawiał te symbole z historyczną sceną podpisania traktatu pomiędzy Williamem Pennem a rdzennymi mieszkańcami Pensylwanii. Tym samym tworzył swoistą alegorię uniwersalnego pokoju, przekraczającego różnice rasowe, kulturowe i gatunkowe.
Choć Hicks nie malował dla zysków – większość jego obrazów trafiała do rodziny i przyjaciół – jego dzieła przetrwały jako świadectwo głębokiej wiary w możliwość stworzenia świata sprawiedliwości i współistnienia. Tworzył w zgodzie z wartościami wewnętrznego światła („Inner Light”), centralnej idei kwakrów mówiącej o obecności boskiego pierwiastka w każdym człowieku.
W jego malarstwie króluje spokój. Kompozycje są organiczne, płynne, z małą ilością dramatyzmu. Każda postać – zwierzęca i ludzka – ma swoje miejsce, a relacje między nimi tworzą obraz wspólnoty i harmonii. Choć przestrzeń w jego obrazach często wydaje się płaska, Hicks uzyskiwał głębię dzięki kontrastowi rozmiarów, światła i cieni.
Sztuka w cieniu kazalnicy
Co ciekawe, za życia Hicks był bardziej znany jako kaznodzieja niż malarz. Jego obrazy zyskały szersze uznanie dopiero po śmierci – pierwsza większa wystawa miała miejsce w 1860 roku w Williamsburgu. Na początku nie wszyscy byli zachwyceni – powtarzalność kompozycji nie każdemu odpowiadała. Jednak z czasem doceniono uniwersalność jego przesłania oraz wyjątkowy charakter jego stylu, tak odmiennego od akademickich norm.
Dziś jego dzieła, takie jak „Peaceable Kingdom of the Branch” z lat 1826–1830 (obecnie w Reynolda House Museum of American Art), uchodzą za klasykę amerykańskiego folkloru malarskiego. Newtown Historic Association w Pensylwanii posiada specjalną kolekcję poświęconą Edwardowi Hicksowi, przypominając o jego znaczeniu dla lokalnej tożsamości kulturowej i religijnej.
Dziedzictwo Edwarda Hicksa
Edward Hicks zmarł 23 sierpnia 1849 roku, zostawiając po sobie dziedzictwo, które przerasta granice malarstwa. Choć był samoukiem i przedstawicielem malarstwa naiwnego, stał się jednym z wybitniejszych głosów duchowych Ameryki pierwszej połowy XIX wieku. Jego życie i twórczość to nieustanna próba pogodzenia świata wewnętrznego z zewnętrznym – duchowości z codziennością, ideału z rzeczywistością.
Dziś, w dniu jego urodzin, warto spojrzeć na jego obrazy nie tylko oczami historyka sztuki, ale także jako na świadectwo ludzkiego dążenia do dobra, zgody i wspólnoty. W czasach, gdy wciąż mierzymy się z podziałami, Hicks przypomina, że prawdziwe „Królestwo Pokoju” może powstać tylko wtedy, gdy spojrzymy na siebie z empatią, szacunkiem i wiarą w duchową jedność.