Experimental Fairchild XC-120-FA Modular Packplane, Developed From The C-119B-FA Flying Boxcar, 1950.
➤STRANGE PLANES VIDEOS: https://dronescapes.video/Extreme
➤HD IMAGE: https://dronescapes.video/XC120
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from China

seen from United States
seen from Netherlands
seen from United States
seen from Italy

seen from Germany

seen from United Kingdom

seen from Italy
seen from China

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from United Kingdom

seen from Canada
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from China
Experimental Fairchild XC-120-FA Modular Packplane, Developed From The C-119B-FA Flying Boxcar, 1950.
➤STRANGE PLANES VIDEOS: https://dronescapes.video/Extreme
➤HD IMAGE: https://dronescapes.video/XC120

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
True Form (7-17-23)
Sally stared at up Billy, at his true form. She didn't know what to say, she merely stared as he looked down at her, his numerous eyes blinking. Finally, after a long moment, Billy spoke:
"Sal? You alright?" His voice was the same, but echoed with an otherworldliness she couldn't place. "...Crap, wait a minute." Sally blinked as she watched as the eldritch being that was her boyfriend shrink, slowly taking on a humanoid form.
Billy was looking right back at her. It was Billy, with his scales and sharp teeth and tail, thumping against the floorboards.
"...I forgot how much seeing my true form affects humans..." He hugged her tightly. "Sorry about that..."
Billy moved so that he and Sally were face-to-face, green eyes filled with concern. "Are you okay?" Sally nodded.
"That will take some time getting used to..." She began, as she looked him over. "But..." Sally smiled, kissing Billy on the cheek, causing him to blush. "Your true form is definitely something."
Remind (2-10-24)
Sally smiled at Billy as he sat down on the bed beside her. He took off his cap, setting it down on the nightstand, and took out his hair tie.
As she watched the long, ginger tresses tumble down his back, Sally was caught off guard as Billy suddenly turned to face her, greeting her with a kiss.
Breaking the kiss, she cupped his face, fingers tracing over the scales on his face.
Billy grinned, mischief and warmth sparkling in his bright green eyes as he leaned towards Sally, stealing another kiss.
"I was thinkin' of you today." Sally's brows rose, her feathers fluffing up slightly. She kissed him again.
"What were you thinking of?" Billy's grin widened, and his tail thumped against the bed.
"Your eyes." Sally blushed a dark pink, and she covered her face with taloned hands, her feathered ears twitching. "They remind me of the sky."
Billy chuckled as she uncovered her face, taking her hands in his own. She hugged him fiercely, wrapping her long wings around the redhead.
Mini Art Dump
Featuring: Packplane and a grumpy Billy.
I've got like, one TUGS ship (Packplane) and they are one of the many ships I rotate on a daily basis.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
The End
Sally panted as she sprinted towards the sounds of terror, the screaming and unearthly shrieking, and the rumbling of the ground.
The thing that Boomer had seen in his visions was coming to pass. The end of everything as they all knew it.
The end of the universe. And Billy Shoepack, her love was the harbinger.
Podczas II wojny światowej lotnictwo udowodniło swoje olbrzymie możliwości w zakresie wsparcia logistycznego i przewozu dużych ilości ładunków. Samoloty mogły dotrzeć dalej niż inne środki transportu i nie potrzebowały do funkcjonowania skomplikowanej infrastruktury – tak jak kolej potrzebuje torów prowadzących do danego miejsca, a transport drogowy odpowiednich dróg. Samolotom wystarczy lądowisko w punkcie A i B.
Wraz z zakończeniem wojny, w USA, gdzie szczególnie interesowano się rozwojem lotnictwa transportowego zaczęto projektować coraz bardziej wymyślne samoloty transportowe. Jednym z nich był Fairchild XC-120 Packplane. Samolot ten wyróżniał się zupełnie inną konfiguracją niż typowe maszyny tego typu. Zamiast przedziału ładunkowego miał pod kadłubem odczepiany kontener, w którym przewożono ładunek.
Odłączany przedział transportowy
Typowe samoloty transportowe mają odpowiedniej wielkości przedział transportowy, w którym można umieścić ładunek. Oznacza to, że samolot musi być duży, a na lotnisku musi znajdować się odpowiednia infrastruktura do jego rozładowania. W latach 50-tych problemem było szybkie rozładowanie coraz większych samolotów, aby mogły np. wrócić po kolejny ładunek. Inny problem, to rozładowanie samolotu w warunkach bojowych, np. pod ostrzałem. Kolejna kwestia to konfiguracja przedziału transportowego w owych czasach, niezbyt podatna w przeszłości na szybkie modyfikacje.
XC-120 Packplane (fot. Nathan James Cope)
Konstruktorzy XC-120 uznali, że najlepszym rozwiązaniem tego problemu będzie zastąpienie przedziału transportowego specjalnym kontenerem w którym umieści się cały ładunek. Samolot doleci z nim do celu, zostawi kontener i poleci dalej, natomiast obsługa lotniska rozładuje go w swoim tempie. Jak pomyśleli, tak zrobili.
Fairchild XC-120 Packplane
Prace nad samolotem ruszyły pod koniec lat 40-tych. Aby ułatwić eksploatację wykorzystano już istniejącą konstrukcję, opierając projekt nowego transportowca na samolocie C-119 Flying Boxcar. Zbudowany w 1947 roku samolot był jednym z bardziej udanych. W latach 1949-1955 powstało blisko 1200 Boxcarów, a maszyny te wykorzystywano do lat 90-tych w niektórych krajach.
Ciekawostka
Podczas wojny w Wietnamie, w 1968 roku na bazie C-119 zbudowano 52 samoloty wsparcia – gunshipy, AC-119, które zastąpiły pierwsze tego typu samolotu, czyli AC-47 Spooky.
Przeróbki dokonano poprzez obcięcie dolnej części kadłuba C-119 i przerobieniu skrzydeł oraz podwozia. Samolot zachował oryginalny napęd w postaci dwóch silników Pratt & Whitney R-4360 Wasp Major o mocy 3250 KM każdy. Rozpiętość skrzydeł pozostała prawie taka sama i wynosiła 32,5 metra.
XC-120 Packplane (fot. Nathan James Cope)
Ciekawostką było podwozie XC-120. Ze względu na obecność kontenera, niemożliwe było wykorzystanie trzypunktowego podwozia, tak jak w większości samolotów. Problem rozwiązano wprowadzając czteropunktowe podwozie w gondolach silników – dwie pary kół z przodu i dwie z tyłu gondoli.
Załogę samolotu stanowiło aż 5 osób. Dwóch pilotów, mechanik i dwóch logistyków odpowiedzialnych za ładunek. W gondoli w zależności od konfiguracji można było przewieźć 66 żołnierzy wraz z wyposażeniem. Zaprojektowano kilka różnych rodzajów kontenerów, przystosowanych do odpowiednich ładunków. Same kontenery miały własne podwozie, dzięki czemu mogły być przeciągane bez użycia przyczep. Ładowność wynosiła około 9 ton.
XC-120 Packplane (fot. Nathan James Cope)
Prace nad samolotem zakończono w sierpniu 1950 roku. Oblot maszyny miał miejsce 11 sierpnia 1950 roku. Następnie rozpoczęto serię bardzo różnorodnych prób i eksperymentów. Okazało się, że samolot spisuje się całkiem nieźle. Jedynym problemem był wysoko umieszczony środek ciężkości zwłaszcza podczas lotu bez kontenera. Maszyna była wówczas nieco niestabilna, ale nie był to problem nie do usunięcia.
Równolegle z próbami, jedyny zbudowany Packplane wziął udział w licznych pokazach lotniczych. Niestety mimo całkiem udanej konstrukcji samolot nie zyskał aprobaty wojska, ani użytkowników cywilnych. Z czasem prace wstrzymano, a sam prototyp prawdopodobnie zezłomowano.
XC-120 Packplane (fot. Nathan James Cope)
Prawie dobra idea?
Idea odłączanego przedziału transportowego była całkiem niezłym pomysłem, zwłaszcza w latach 50-tych, kiedy XC-120 powstał. Nie było wówczas standardowych procedur logistycznych, także możliwość przygotowania kilku różnych konfiguracji kontenera, w zależności od przewożonego ładunku była niezłym rozwiązaniem.
W kolejnych latach idea samolotu stała się nieaktualna, wraz z wprowadzeniem konkretnych procedur i systemów pakowania ładunku np. na paletach. Standardy jakie zaczęto wówczas wprowadzać stały się podstawą do zmiany podejścia do logistyki. Zamiast dostosowywać samolot do różnych ładunków, dostosowano go do pewnych standardów, a potem ładunki dostosowywano do tegoż standardu. Tak jest do dzisiaj.
XC-120 Packplane (fot. Nathan James Cope)
Nie oznacza to jednak, że samolot podobny do XC-120 nie powstanie współcześnie. Obecnie istniejące standardy logistyczne mogą ułatwić zbudowanie specjalnych samolotów transportowych, np. przystosowanych do przenoszenia jednego typowego kontenera 20 lub 40 stopowego.
Pomysł odczepianego przedziału ładunkowego nie umarł wraz z Packplanem W kolejnych latach zbudowano kilka latających dźwigów – np. śmigłowiec Mi-10, które również mogły przewozić ładunek pod kadłubem.
XC-120 Packplane - nietypowy amerykański samolot transportowy z 1950 roku Podczas II wojny światowej lotnictwo udowodniło swoje olbrzymie możliwości w zakresie wsparcia logistycznego i przewozu dużych ilości ładunków.
Fairchild XC-120 Packplane
1 prototype built from a converted Fairchild C-119 Flying Boxcar, first flying in 1950. Removable cargo pods were attachable to the bottom of the fuselage. This would have allowed the cargo plane to be turned around quickly between missions, as the pods could be pre-loaded. If it had gone into production, the aircraft would have been designated the C-128, however, despite extensive testing the project was eventually cancelled. The lone aircraft was scrapped.