Jakiś czas temu przeprowadziłem krótki wywiad z wokalistą Full Of Hell - Dylanem Walkerem. Opowiedział o swoich najbliższych planach na przyszłość, inspiracjach oraz kilku innych rzeczach. Mówiąc wprost, uważam, iż jest to jeden z najciekawszych, najbardziej bezkompromisowych zespołów na współczesnej scenie hc/punk/grind/nazwijtosobiejakchcesz i zdecydowanie zasługują na uwagę. Niedługo zagrają kilka koncertów w Polszy (Wrocław, Warszawa Poznań), ja wybieram się do naszego stołecznego miasta i Ty też powinieneś się nad tym zastanowić. Tak więc miłej lektury!
Wasza muzyka jest naprawdę ekstremalna, zarówno w warstwie muzycznej jak i lirycznej, tak więc powiedz mi: co inspiruje was najbardziej? Słyszeliście pewnie to pytanie wiele razy, jednak przez "inspiracje" nie mam na myśli tylko muzyki, lecz inne rodzaje sztuki, a także historie ludzi etc.
Myślę, że tym co wydaje się inspirować mnie w największym stopniu (poza samym medium jakim jest sztuka) jest silne poczucie empatii dla wszystkich żywych istot. Życie to egzystencja w ciągłym zgiełku i bólu, dostrzegam to wszędzie gdzie tylko spojrzę i nie potrafię pomóc, natomiast silnie identyfikuje się z tą walką.
Opisz proces tworzenia waszej muzyki. Wygląda to tak, iż po prostu jeden z was przynosi do sali prób gotowy materiał lub jakiś pojedynczy pomysł, riff, ogólny koncept dotyczący tego jak ma wyglądać piosenka? Czy raczej jest to efekt kolektywnej pracy?
Jak to zwykle bywa, gitarzysta swobodnie konstruuje piosenki na swój własny sposób, które następnie przedstawia naszemu perkusiście. Później ćwiczą razem i nadają jej konkretniejszy kształt, na samym końcu przedstawiając je basiście i mnie. Podchodząc do tego od strony tekstowej, zazwyczaj wygląda to tak, iż jakiś pomysł lub słowa przychodzą mi do głowy podczas pracy lub innych czynności, wtedy szybko zapisuje je lub przenoszę na telefon, czasem napisanie tekstu to kwestia kilku minut. Kreatywność w naszym zespole pojawia się w różnych odstępach, tak więc często przez dłuższy czas nie piszemy żadnych nowych piosenek, by później stworzyć dużą ilość nowego materiału w bardzo krótkim okresie.
Po bardzo dobrze przyjętym drugim albumie ("Rudiments Of Mutilation" - przyp. keff) sukcesywnie przesunęliście granice ekstremalnej muzyki. Niedawno wydaliście także split z Psywarfare (który pokazuje noise'ową stronę waszej twórczości). Macie jeszcze jakieś plany wydawnicze na ten rok? EP? A może przygotowujecie się do wydania nowego LP?
Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ mogę powiedzieć, iż wydajemy nasz trzeci długogrający album pod koniec tego roku. To kolektywne wydawnictwo, które nagrywamy wraz z legendą we własnej osobie, Merzbow. Jest to dla nas krok naprzód pod względem kreatywności, rozwoju. Będzie to płyta Full Of Hell, jednak z elektroniką stworzoną właśnie przez Merzbowa, która zostanie wpleciona w całość. Mam wysokie oczekiwania odnośnie tego albumu.
Za mniej niż miesiąc rozpoczniecie swoją europejską trasę wraz z DOC (Disciples Of Christ), nie jest to zresztą wasz pierwszy raz na starym kontynencie. Tak więc interesuje mnie czy jakieś miejsce lub koncert zapadł wam szczególnie w pamięci podczas grania tutaj (pod względem pozytywnym lub negatywnym)?
Uwielbiam odwiedzać Europę Wschodnią. Jedzenie wszędzie jest pyszne i zwykle bardziej przystępne cenowo. Jest tu naprawdę pięknie i do tego punki są bardziej szczerzy, przynajmniej w większości wypadków. Jakiś czas temu graliśmy kilkudniową trasę (wraz z Calm The Fire – przyp. keff) i chcieliśmy zobaczyć jak wygląda Polska. Każdy koncert był niesamowity. Nie mogę się doczekać aż powrócimy.
Fakt, iż jesteście stosunkowo młodzi jest często komentowany (np. wasza strona internetowa). Przykład wasz jak i kapel typu Code Orange Kids może być inspirujący dla wielu innych, młodych zespołów, które chcą dzielić się swoją muzyką, grać koncerty etc. Stąd moje pytanie: macie jakieś rady? Czy jest to po prostu kwestia ciężkiej pracy i dużej dozy szczęścia?
Z pewnością jest to częściowo sprawa szczęścia i czasu, patrząc na wiele świetnych zespołów, które nigdy nie otrzymają należnego im uznania. Pracowaliśmy naprawdę ciężko przez ostatnich kilka lat i mogę z dumą stwierdzić, że zrobiliśmy wiele rzeczy na własną rękę (lecz zawsze z pomocą wspaniałych przyjaciół). Moja rada będzie prosta, trzeba robić to co się kocha i co najważniejsze, robić to dla siebie, nikogo innego. Myślę, że to bardzo ważne dla człowieka, aby odnalazł swoją pasję i realizował ją. Bez tego życie mogłoby być bardzo puste.
Jak wygląda wasza współpraca z A389 Records? Uważam, iż aktualnie są jednym z najciekawszych wydawnictw zajmujących się ciężką muzyką, tak więc musi to być dla was niezwykle interesujące doświadczenie.
A389 Records jest niesamowitą wytwórnią. Jej właścicielem jest Domenic, osoba, która posiada prawdziwą pasję do muzyki. Troszczy się o to co robi i nie ma żadnych ukrytych motywów. Pochodzi z właściwego miejsca i robi to naprawdę dobrze. Współpraca z jego wydawnictwem jest w zasadzie jak praca ze starym przyjacielem, od samego początku. Zresztą dzisiaj, w rzeczy samej, możemy go nazwać naszym starym przyjacielem. Jesteśmy partnerami w zbrodni, co jest dla nas bardzo satysfakcjonujące.
Wymień trzy zespoły z którymi chciałbyś zagrać najbardziej.
Napalm Death, Swans, Tom Waits.