dxisiaj wrocilam z 2 tygodniowych wakacji, podczas ktorych jadlam co chcialam, ile chcialam, wypilam duzo drinkow. boje sie wejsc na wage. musze sie wziac za siebi3 zeby we wrzesnii nie bylo wstydu.
wiecie co powiedxial mi moj tata w domu?
"widac ze pojadlas przez te dwa tygodnie, brzuszek okragly wystaje, w koncu nie taki wklesly jak sie glodzilas."
myslalam ze sie poplacze cdxxd przynajmniej mam motywacje. chce znowu zobaczyc 51kg i poczuc radosc, chce zobaczyc plaski brzuch, chce nie czuc wstydu gdy zakladam przylegajace topy. chce poczuc glod, chce byc z siebie dumna.
najwiekszy plus jest taki, ze nie ma juz takich upalow 30°C wiec bedzie mi sie chcialo wychodzic na spacery.
od jutra wracam do liczenia kalorii, rano sie chyba zwaze (pls dostane jakiegos zalamania, jestem przerazona tym, co zobacze) i oby do wrzesnia cos poszlo.
(nowe konto po raz x, chce 'swiezy' start.)