Poszłam i nie wrócę....
został na stole klucz i list. To mogło być powodem, albo jednym z nich...
chyba umrę jak Mark Sandmen
Żar
A ja...cóż, nie dałam sobie szansy. Nie musisz mnie pchać w przepaść - skoczę sama.
Być diabłem wśród bóstw, krzykiem z otwartych ust, być kłamstwem wśród prawd, koszmarem w snach.
Zamknęłam się zamieniając prąd w nurt. Naciskam na dłoń, wyczuwam smak krwi.













