Lęk przed jutrem
Każdy dzień zaczyna się tym samym uczuciem – niepewnością. Kiedy budzę się rano, w mojej głowie od razu pojawia się pytanie: "Co będzie dzisiaj?". Nie wiem, dlaczego tak się czuję. Nie wiem, dlaczego ta obawa o to, co nadejdzie, jest tak przytłaczająca. Lęk przed wyjściem z domu. Lęk przed tym, co może się wydarzyć za chwilę. Czasami czuję, jakby świat poza moimi czterema ścianami był zbyt wielki, zbyt głośny, zbyt nieprzewidywalny. A ja jestem tu, zamknięty w sobie, próbujący znaleźć sposób, by stawić czoła temu chaosowi.
Nawet proste rzeczy stają się trudne. Czasami muszę wyjść na zakupy – coś, co dla innych ludzi jest tak naturalne, prozaiczne. Dla mnie to ogromne wyzwanie. Strach przed tym, że spotkam kogoś znajomego, że nie będę wiedział, co powiedzieć. Co jeśli się pomylę? Co jeśli będę wyglądał na dziwnego? Co jeśli cała ta sytuacja będzie dla mnie zbyt intensywna, a moje serce zacznie bić zbyt szybko? Każdy krok, każda decyzja, wydaje się tak niepewna, tak trudna.
Często mam wrażenie, że życie mnie przerasta. Że nie jestem w stanie go kontrolować. Wydaje mi się, że nie wiem, co robić. Zamiast żyć, czuję się jakbym był w trybie przetrwania. Każdy dzień to walka z niepewnością, z lękiem, z tą dziwną pustką, która mnie ogarnia, gdy nie mam nic, na czym mogę się oprzeć. Każdy wybór wydaje się ogromnym stresem, bo boję się, że jeśli coś pójdzie źle, nie będę miał siły, żeby to naprawić.
Chciałbym czuć, że mam kontrolę nad swoim życiem, że mogę zrobić coś, co sprawi, że poczuję się pewniej, że wreszcie będę w stanie stanąć na nogi. Ale chyba boję się, że nigdy tego nie osiągnę. Może nie potrafię odnaleźć tej kontroli, bo przez całe życie czułem się tak, jakbym był na marginesie, z dala od wszystkiego, co wydaje się normalne. Może to nie jest dla mnie – może nigdy nie nauczę się żyć w tym świecie, tak, jak bym chciał.
Czuję, jakby ten lęk, ten strach przed przyszłością, był nieodłączną częścią mnie. I tak codziennie staję przed światem, który mnie przeraża, zastanawiając się, czy kiedykolwiek znajdę sposób, by poczuć, że mam choć trochę kontroli nad tym wszystkim. Może to tylko marzenie. Może nigdy się nie zmieni.
















