Obiecałem ostatnio wyjaśnić, dlaczego wystraszył mnie mikrofon.
Zapowiedziałem rozwiązanie zagadki na poniedziałek, ale cóż… Odkryłem właśnie, że moja chemia ma datę przydatności do użycia, więc muszę wywołać wszystkie klisze jakie mam. W sumie zostało ich jeszcze około trzydziestu, z osiemdziesięciu jakie miałem do wywołania. Jak więc widać, na nudę narzekać nie mogę;)
Kiedy filmy się suszą, ja zaś (w końcu) mogę spokojnie coś naskrobać.
Kto mnie zna ten wie, a kto nie zna ten niech wie, że studiuję dziennikarstwo. No i właśnie w ramach zajęć zaczęła się ta najradośniejsza i najciekawsza część: praktyczno-warsztatowa. Obejmowały one sztukę mówienia i prezentacji przed kamerą.
Obecność obiektywu mnie nie przeraziła, zaś niemal niewidoczny mikroport nie napawał przerażeniem.
Wykład/warsztat Media lokalne i środowiskowe, przeprowadzony pod czujnym okiem mgr red. Katarzyny Gramse-Matusiak, był więc o tyle pouczający co spokojny. Czego nie można powiedzieć o Warsztatach dziennikarstwa radiowego, prowadzonych przez mgr red. Agnieszkę Michajłow. Wielki mikrofon, z równie pokaźnym “sitem” przed nosem, całe zdają się krzyczeć “słuchamy cię!”
Szczęśliwie dla grupy, doświadczona redaktorka szybko i skutecznie zaczęła prostować nasze połamane dźwięki. Zaczęła, bo (stety)niestety na jednym razie się to nie skończy. Jednak pierwsze efekty pracy, widoczne są niemal natychmiast. Wygląda na to, że “niemożliwe” staje się dla mnie nieco bardziej realne.
Trzecią rzeczą o jakiej chciałem przy okazji wspomnieć, są Warsztaty dziennikarstwa telewizyjnego i montażu, prowadzone przez mgr Irenę Siedlar. Muszę przyznać, że pierwsze spotkanie było solidną dawką teorii. Następne mają być jeszcze większą porcją praktyki. Nie mogę się doczekać zjazdu!
A poniżej galeria zdjęć z dwóch pierwszych zajęć:
Z pozdrowieniami dla DziKS Ateneum;)
Mikrofon, kamera, montaż Obiecałem ostatnio wyjaśnić, dlaczego wystraszył mnie mikrofon. Zapowiedziałem rozwiązanie zagadki na poniedziałek, ale cóż... Odkryłem właśnie, że moja chemia ma datę przydatności do użycia, więc muszę wywołać wszystkie klisze jakie mam.