DRUIDZI
Historia mieszkańców Braemar sięga zamierzchłych czasów i nosi znamiona cierpienia, lęku oraz desperacji. Wszystko zaczęło się w X wieku od konfliktu z Tuatha Dé Danann (lud bogini Danu). Braemar w Szkocji było ostatnią ostoją dla Białego Dębu, którzy skrywali na swoich ziemiach potężny artefakt. Groziło im unicestwienie, dlatego jedynym ratunkiem okazała się ucieczka do Nowego Świata. Po dotarciu do Ameryki, ulegli rozłamowi. Część z nich została na Wschodnim Wybrzeżu, a pozostali tułali się od stanu do stanu, aż ostatecznie osiedlili się na terenach obecnego Parku Narodowego Olympic. Córka ostatniego szkockiego Righ Druadh objęła pieczę nad nowym miejscem i społecznością. Magia zapewniała im ochronę przed światem zewnętrznym. Odkryto potężną żyłę magii dla której pozostali w osadzie pomimo bliskiego sąsiedztwa ze zmiennymi.
W Stanach Zjednoczonych żyje sporo potomków druidzkich migrantów, ale istnieje niewiele ich skupisk. Jednym z większych i zachowanych w tajemnicy jest Klan Białego Dębu w Braemar. Ze względu na zagrożenie ze strony Tuatha Dé Danann, którzy pomimo upływu czasu nie zaprzestali poszukiwań artefaktu.






