Kawa to nie tylko napój. Kawa to ludzie, rozmowy i wspólnie spędzony czas. Odwiedziła mnie Minnie. Przyleciała do Poznania na tydzień aż z Seattle. Dawno temu była baristką. Dziś zajmuje się już zupełnie czym innym, ale postanowiła pierwszy raz od 8 lat (!) napić się kawy, którą dla niej zrobię. Wybrałam dla niej Kenię przyrządzoną w Syfonie. Nigdy czegoś takiego nie widziała także miałyśmy niezłą zabawę! Ci, którzy znają tę metodę wiedzą, że jest odrobinę czasochłonna. Miałyśmy dużo czasu na poznawanie się. Opowiadała mi jak to jej pra pra pra pra pra pra...dziadek był ostatnim pełnej krwi wodzem Indian Omaha. Pokazała nawet jego fotografię. Jego córka wyszła za Francuza. To były właśnie TE czasy kiedy Francuzi poślubiali autochtonki. Jej mama z kolei pochodzi z Hawajów. Stąd jej egzotyczna uroda. Zainteresował ją szkic w ramie obok mojego kominka. Zapytała o autorstwo. Opowiedziałam jej zatem o moim pradziadku, który był rysownikiem i ilustratorem książek dla dzieci. Popijając kawę wyciągnęłam karty na których znajdowały się oryginalne rysunki do pewnej książeczki: “Rybia wywiadówka”. Minnie bardzo starała się czytać po polsku. Szło jej na prawdę świetnie! Co do kawy powiedziała: “To moja pierwsza kawa od ośmiu lat. Bardzo mi smakowała. Była taka subtelna i delikatna. I moje serce zachowuje się w porządku!”
Później dołączyła do nas Ewa i ruszyłyśmy w miasto...:)













