Opowiem Wam bajkę. O miłości. W ubiegłym roku z rozpoczęciem upalnego choć burzowego lipca udałam się z córką Sarą do Gdyni. Pochodzi z tego miasta moja mama, więc mamy tam dużą część rodziny. Gdy byłyśmy w drodze zapytałam Adama (Adam Przybyłek z palarni Czarny Deszcz we Wrocławiu): “Gdzie iść na dobrą kawę w Trójmieście?”. Odpowiedź była szybka i jednoznaczna: do Leszka Jędrasika i Basi Szparagowskiej. Miejsce w którym urzędują swe kawowe i słodkie godziny to BLACK AND WHITE COFFEE przy ul. Władysława IV w Gdyni. Udałyśmy się tam z kuzynką i dziećmi na dość szybką wizytę. Pod zadaszenie weszłyśmy w momencie kiedy zaczął padać deszcz. Idealnie. Martyna zamówiła cappuccino na którym Leszek wymalował wyrzucone przez dzieciaki kostką wzory. Ku uciesze wszystkich gości wymalowuje je przy ich stolikach. Osobiście wzięłam czarną kawę parzoną przy użyciu Chemex’u i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Słodka, jabłkowa i była to Kolumbia Nasawe'sx. Przygotował ją dla mnie Adam. Jak niewiele człowiekowi do szczęścia potrzeba? Ciepła, radosna atmosfera, pyszna kawa i doskonałe ciasta. Wszędzie uśmiechy, śmiech i szczekanie piesków w tle. Skąd się wzięli i dlaczego powstało to miejsce właśnie tutaj napiszę w kolejnym poście. Ciąg dalszy nastąpi…
Loading...










