Roman Duszek
18 listopada 2022
Gdańsk ASP
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Malaysia
seen from United States

seen from Russia
seen from Malaysia
seen from China

seen from United States
seen from Russia

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Malaysia

seen from United States
seen from Netherlands
seen from United States
seen from United States
Roman Duszek
18 listopada 2022
Gdańsk ASP

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
🎉🏆Wieści z ASP: Nasza kursantka ☆Julia Kuc-Mikłaszewicz zajęła pierwsze miejsce🥇 w rekrutacji na Kierunek Grafika ze specjalnością Animacja🔥. Gratulujemy, to wielki sukces i wspaniała nagroda za jej pracę▪ ▪ #aspgdansk #aspgdańsk #art #asp #painting #malarstwo #artist #akademiasztukpięknych #artwork #fineartpainting #grafika #animacja #animation #polishart #polishartist #naukarysunku #domingdansk (w: Gdansk, Poland) https://www.instagram.com/p/BzbFop3Iro2/?igshid=19n01188lmer9
#willabergera #aspgdansk (w: Willa Bergera)

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
#willabergera #aspgdansk (w: Willa Bergera)
#REALSTAY #art #aspgdansk (w: Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku)
Do studentów gdańskiej ASP: Nie idźcie tą drogą!
Kiedy myślę o twórczości Elvina Flamingo wyobrażam sobie postać artysty-pustelnika, eremity, który zamiast manii religijnej całkowicie ogarnięty jest manią tworzenia „dzieła”. Pierwszy raz pomyślałam o tym w 2014 roku oglądając w GGM1 „Symbiotyczność tworzenia” – z unoszącą się atmosferą magii tajemnego laboratorium, w którego wymyślnych inkubatorach, na oczach widza rozgrywał się istny cud życia, cud tworzenia. Jak u prawdziwego alchemika przystało: magia mieszała się tu z nauką, praca Czarneckiego posiadała sporą liczbę teoretycznych podpórek, były nawet starannie wypunktowane założenia „symbiotyczności tworzenia” oraz przekonanie, że oto otwierają się nowe drogi dla sztuki.
Na ironię zakrawa fakt, że dalej w swoim teoretyzowaniu Czarnecki przywołuje posthumanistyczną krytykę nadrzędnej roli człowieka, ponieważ w moim odczuciu nikt tak bardziej nie reprezentuje modernistycznej figury artysty całkowicie oddanego sobie samemu i swojej sztuce niż Elvin Flamingo. Bombastyczna instalacja „Symbiotyczności tworzenia”, kilkadziesiąt stron teoretycznego wywodu gęsto okraszonego przypisami, teksty autorytetów, rozbudowane bio, zdjęcia Michała Szlagi, pieczołowitość w dokumentacji kolejnych etapów – to dla mnie praca obliczona na efekt, sposób na osiągnięcie określonej pozycji (doktorat, nagrody ). Postawa Flamingo stoi w sprzeczności z tym, na co się powoływał, zresztą, zawsze tak będzie, gdy artysta sięgnie po krytykę atropocentryzmu – jak przezwyciężyć opozycję natura – kultura, jak usunąć siebie samego ze sztuki, której jest się twórcą? Z pomocą przyjść może ironia, groteska, jednorazowy koncept, ale i tu uważam, że wystawa Moniki Zawadzki „Bydło” w Zachęcie (w 2014 roku) załatwiła temat posthumanizmu w sztuce.
„We - the common body” jest, jak się zdaje, kolejną odsłoną posthumanistycznej recepty na sztukę, której początek dała „Symbiotyczność...”, jednak w roli partnera człowieka mrówki zastąpione zostały przez cyberprzestrzeń i sztuczną inteligencję. No i super, tylko co z tego wynika? Przyjmijmy na chwilę za dobrą monetę pogląd o „ciasnocie antropocentryzmu” i załóżmy, że zły człowiek przestał być hegemonem – musimy zatem wyzbyć się krytycznego myślenia o świecie, gdyż każda idea człowiecza oznacza gwałt i stawianie się wyżej nad naturą, której przecież człowiek jest jedynie jedną z wielu części. Człowiek milczy, zwierzęta milczą, w wirtualnym świecie wieje pustką. Jarosław Czarnecki wybrał wygodne alibi, by milczeć.
Skomplikowane instalacje Czarneckiego nie byłyby tak efektowne gdyby nie to, że że ktoś jest gotów płacić za ich powstanie. Ta komfortowa sytuacja nie dotyczy jednak jego studentów, którzy dopiero próbują pełzać po grząskich błotach sztuki (bo raczej nie rzucają się na „głęboką wodę” o czym poniżej.)
Wystawa„Experience” prezentuje narzuconą, „symbiotyczną” narrację Flamingo, którą z różnym skutkiem podejmują jego studenci, przy czym dysponując wiele skromniejszymi środkami efekty są dość mizerne – elementy, które widoczne są po uruchomieniu aplikacji, w większości okazują się nieczytelne, praca z kabelkami podłączonymi do roślinek – w sposób niezamierzony wygląda po prostu komicznie. Nie wiem, czy zastosowanie aplikacji było jakimś warunkiem koniecznym do zaliczenia, ale czy nie prościej byłoby przylepić te rysunki, zdjęcia i notatki do ściany?
Czarnecki wpycha swoich podopiecznych w sytuację, w której mają bardzo ograniczone pole manewru, nie dość, że muszą poruszać się w obrębie określonej narracji, to jeszcze używać konkretnych narzędzi. Biednym instalacyjkom powstałym w szkolnych warunkach towarzyszą wymuszone, podporządkowane z góry narzuconej idei teksty, w nieznośnej manierze sztywnego, suchego quasi naukowego wywodu.
Tak bardzo młodzi artyści chcą wypaść poprawnie w ramach narzuconych im obostrzeń, tak bardzo usuwają siebie w cień w imię potępienia złego antropocentryzmu, że właściwie niewiele zostaje im do zaoferowania widzowi. Jak w pracy Izabeli Rakowskiej, która podejmuje temat swojej rodzinnej miejscowości i nie dzieli się z widzem nawet najbanalniejszą myślą o czymkolwiek, czy Alicji Szelczyńskiej, która o raku piersi pisze w tonie kampanii informacyjnej ministerstwa zdrowia.
Studenci, czy naprawdę chcecie być kolejnymi Elvinami Flamingami z syndromem artystycznego Aspergera? Zajrzyjcie czasem do Łaźni (akurat trwa tam wystawa o ekologii) czy do galerii na Powroźniczej (ilu z was było na rozmowie Jana Sowy z Jeremym Dellerem w zeszły piątek?). Zamiast po łebkach zaznajamiać się z modnymi teoriami, zamiast tworzyć pretensjonalne parafrazy – zacznijcie od zadawania sobie najprostszych pytań. Nie ufajcie ślepo swoim mentorom, nie bądźcie oportunistami, nie idźcie tą drogą!
Wystawa „Experience”
27.10 - 26.11.2017
Gdańska Galeria Miejska 1, ul. Piwna 27/29
Artyści: Studenci Intermediów ASP w Gdańsku Pracownia dr Jarosława Czarneckiego: Ewa Bolt, Mateusz Kozłowski, Izabela Rakowska, Alicja Szelczyńska
Kuratorka: Gabriela Warzycka-Tutak Współpraca: Michał Hyjek