Lubię czasami zapytać ludzi, kim byliby bez wszystkich błyskotek? Chodzi mi tu o markowe ubrania, super słuchawki bezprzewodowe(dobrze gotujące głowę), fajny telefon.
Często spotykam ludzi zapracowanych i ciężko pracujących. Jesteśmy chopy pańszczyźniane w 49% w Polsce ale i tak oczywiście mówię w swoim i ludzi mi napotkanych na drodze, że to moja opinia i nie jest ważna, jak i każda inna. Masz swoją (Ty jeśli ktokolwiek to czyta). Wracając Dobrze, jeśli jeszcze wyjedziesz za granicę na wakacje raz do roku to już masz sukces życia. Masz przy tym rodzinę i możecie wyżyć na małym kredycie o którym nikomu się nie mówi... Wow
This is only my opinion.
Gdy już zadam to pytanie... Kim są bez tych błyskotek ?...Zonk
Babcia powiedziałaby: "Cisza, jak makiem zasiał"
Staram się dopytać czy są szczęśliwii, czy myślą, że są dobrymi ludźmii?...
Widzę zaszklone oczy i usta, które mam wrażenie, że szepczą ratunku, a mówią:
-nie no przecież nie miałem/am nic teraz mam coś.
-A masz siebie?-dopytuje
I tutaj skończę ten żałosny dialog.
W tym przypadku opisuje też przez co nie mam zbyt wielu ludzi wokół siebie. Zadaję niewygodne pytania z którymi sama się zmagam, ponieważ jestem zwyczajnie ciekawa świata. Zauważyłam, że to zmusza ludzi do myślenia o nich samych i wielu z nich nie jest na to gotowym. Przechodząc do konkluzji tej całej obserwacji. Ekhem *odkaszl*
Mamy na sobie tyle metek i brandów, że głowa mała. Wszystko z plastiku. Wyglądamy jak telebim z reklamami i sami za to płacimy oraz polecamy dalej. To samo robią influ tylko w płytkim skrócie , potrafią mówić do kamery i znoszą krytykę, więc chociaż na tym zarabiają. To mamy im za złe... chyba. Robią dookoła z nas hajs, a i tak ludzie chodzą głodni.
They don't care about us!
Się tak śpiewało i teraz dopiero zrozumiałam. Pozdro dla kumatych ^•^
Kiedyś była epoka dane realia władały ludźmi i tworzyła się moda, jak i zróżnicowane style muzyczne. Zawsze ktoś chciał lepiej, więcej i po swojemu. Ktoś zawsze za każdym z nich szedł...
Teraz mamy mode i ludzi...
Hmmm I tutaj zawsze nie umiem tego wszystkiego nazwać. Wszystko takie jakieś dziwne niby pełno w tym emocji i artyzmu ale takie to Wszystko nijakie. (Jakby to matka rzekła: "Ni w pipe ni w o oko. ")
Faceci pizdy baby takie jakieś za silne.
Nie podoba się to dla mnie.
It's only my opinion. Soo it's nothing
Chcesz poznać ludzi ...A i...tak nikogo w tych oczach nie ma, poza toktokiem.
Ubierają się tak jak mówi Instagram że tak wygląda alternatywka to słuchaj tego I tamtego
Tak wygląda super siłacz oglądaj i słuchaj tego i tego
Tak wygląda hotówa jesdz to słuchaj tego i tamtego
I mogłabym tak wymieniać do końca, jak Chuck Norris ale niech mu ziemia letko będzie.
Nie zesrajcie się. Proszę i tak już wystarczająco śmierdzi.
Mało spotykam ludzi, którzy SĄ PO PROSTU SOBĄ bez ramy, bez etykiety, bez nurtu, ze swoimi dziwactwami(a nie trendem), bez konkurencyjni. Lubię po prostu ludzi niby nikt ale sobą coś prezentuję i ma duszę. Gdy jest dusza to pospiewasz, potanczysz i posmiejesz się z system of a Down ( mimo iż znasz powagę sytuacji)
bez oczekiwań utrudniających spokojny i nie klatkowy chów ludzi. Wiedzących, że miast bluzki bawełnianej z temu czy ralpha za 00.01€ czy 69$...może mieć taką samą bez nadruku z sprawdzonego źródła Polskiego(w moim przypadku) z miejsca, gdzie wszyscy są w miarę zadowoleni na miarę prowadzenia tutaj firmy Polskiej. Bluzka to przykład całości. Jeśli użyjesz naszej wspaniałej kreatywności to sam/a zrobisz jakiś zajebisty nadruk. Tylko tak myślę, ponieważ sama spadam w pętlę "idealności" tak zwać
Myślę też, że nie jesteśmy wszyscy tacy sami. Łączą nas tylko wspólne pragnienia ot, dlatego jesteśmy tak podzieleni, a nie tacy sami.
Mimo wszystko staram się powoli żyć obok na marginesie społecznym bez kredytu tylko o spokój muszę zadbać ale nie każdy go chce, gdy już go masz chcą go odebrać, ponieważ nie widzą recepty na swój własny.
Chaotycznie?Bez odpowiedniej składni? Nie jestem wirtuoz. Może bzdury. Ale moje i nikt mi tego już nigdy nie odbierze.
słuchałam i tak mnie naszło na rzygi w necie. Pozdrawiam
It's only my opinion. Fck off












