Otwórz oczy
Patrzcie Państwo, oto wielki powrót... Nie co ja pierdole, jaki powrót. Chciałem tylko poinformować wszystkich tu obecnych o życiu jakie na nich czeka jak tylko otworzą oczy. Zapytacie jakie to życie pewnie, a ja w tym momencie udzielę tej odpowiedzi. Normalne życie... Ból, strach, nienawiść i nieporadność siedzi tylko i wyłącznie we waszych głowach. Nikogo nie przerazisz dopóki nie wyjdziesz do ludzi i nie pogadasz z normalną osobą, ból przestanie występować jak tylko przestaniesz się okaleczać, nie będzie nienawiści jeżeli otworzysz oczy w inny sposób niż do tej pory, a nieporadność... no to zależy tylko od tego czy przestaniecie specjalnie potykać się o własne nogi. Wszystko to zależy tylko od waszych starań, bo mówiąc że jest źle i chujowo to każdy potrafi, ale zrobić coś z tym to już nie ma mocnych, bo każdemu się wydaję że to nie możliwe. Po prostu otwórz oczy, pójdź tam gdzie trzeba, ludzie są dobrzy i otwarci na wszystko, ale mówię tu o specjalnych osobach, nie o żulach spod bloku, sąsiadki Maryśki co to pierdolnie plotę o tym jak srasz codziennie o jednej porze i wydajesz przy tym dziwne dźwięki... Są w tym świecie normalne osobniki ludzkie, nie bój się ich poszukaj i zostań z nimi. Bo siedząc w tym miejscu i codziennie dodając nowe posty jak to jest kurwa źle i nie dobrze nie uratuje ani ciebie, ani twojej rodziny dla której jesteś najważniejszą osobą, Ty wredna samolubna suko, lub ty samo uwielbiający się debilu. Poza tym miejscem jest świat i nie uwierzysz co wystarczy zrobić. Wystarczy spróbować, zrób krok, dalej, wyjdź z swojej strefy komfortu. Czy dalej będziesz czekać na tego księcia czy księżniczkę na białym koniu co cie weźmie na ręce i cię wyniesie z tego pomieszczenia. Nie ma czegoś takiego i nigdy nie było, także zbierz te ostatnie siły podnieś się i wyjdź z własnego pokoju, z domu, z bloku, piwnicy czy kanału, miejsca w którym żyjesz. Po prostu opuść swoją własną strefę komfortu na rzecz czegoś co może chwilowo zaboli, ale w przyszłości da ci więcej siły niż można to sobie wyobrazić. Zanim skrytykujesz negatywnie moje działanie i ten tekst, pragnę powiedzieć że skończyłem ćpać, zerwałem z alkoholizmem, z fajkami, pozbierałem się po miłości która była wystarczająco nieciekawa by mnie wciągnąć w najgorsze, znalazłem prawdziwych przyjaciół na których mogę liczyć w każdej chwili, uświadomiłem sobie że jedyne czego tak bardzo pragnąłem, miałem pod własnym nosem. Znajdźcie to a będzie wam dane.



















