Rodzial III. One Direction. Czesc druga.
Wtedy momentalnie sie obudzilam. JEST! To byl tylko sen! Czyli spotkanie za pol godziny, ogarne sie i wgl. Zeszlam i czekalam na Nialla.
- No witaj.- Zasmial sie.
- No witaj, witaj.- Pojawil sie usmiech mi na twarzy.
Weszlam do sali, i .... chlopacy sie na mnie patrzyli... Okej, po prostu sie na nich nie patrzyc, tylko sluchac Nialla.
- Tyy ! - Pokazal na mnie palcem Harry. - Siadaj tu.- Zasmial sie.
- Okej.- Zasmialam sie i spojrzalam na Nialla.
Mowil i mowil, ja oczywiscie go sluchalam i tak.. NIEKIEDY, sie usmiechalam do innych.Â
Pozniej.
- Dobrze, ja ide do restauracji.- Zasmial sie Niall.
- Czesc, jestem Harry, moze sie gdzies przejdziemy ? - Zapytal sie mnie Harry.
NO I CO JA MAM ODPOWIEDZIEC ?! Ja wiem co bedzie gdy Niall to zobaczy.Â
- N-o-o-o, ok-ok-okej ? - Wymskelo mi sie.
- Super, odprowadze Cie, a przedtem pojdziemy na ciasta.- Zasmial sie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oczami LOUISA
Sledze ich, przeciez Larry tak sie nie moze skonczyc, Harry chce mnie opuscic. Na razie jest ok, jedza ciasto, ale nie wiem co dalej. Sledzilem ich jeszcze tak z godzine, i tak przez nastepne, wtedy zaciagnalem Harry'ego do mnie.
- Ziom ! Co Ty odstawiasz ? - Zapytalem.
- Ale co? Sledzisz nas? Puszczaj, ide ja odprowadzic. - Powiedzial Harry.
- A na koniec calus, nie! Zostajesz.- Powiedzialem.
- Ej, co sie dzieje? - Zapytala nowa.
- Ja i Harry musimy isc, to narka.. - Powiedzialem.
- Ggvofjgojb ! - Zakrylem mu usta.
- Okej, wroce sama.- Powiedziala.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wtedy za krzakami znalazlam Zayna, dziwnie sie troche dzieje.
- Czesc, ide wlasnie za toba. - Powiedzial.
- Widze, ja ide do domu. - Powiedzialam.
Szlam, szlam, obrocilam sie, a Zayn za mna z spuszczona mina.
- Tak, mozesz isc ze mna.- Zasmialam sie.
- YEAH ! - Cieszyl sie bardziej, niz mrowka po porodzie, haha.Â
Troche mnie dziwilo, przeciez on jest z Perrie, nawet sie chyba.... ZARECZYLI! Jak Perrie nas zobaczy, to bede miala.Â
- Zayn, a, ty nie jestes z Perrie? - Zapytalam.
- No podobno, ale jest w trasie. - Usmial sie.
Okeej... czyli, ja jestem zastepowa PERRIE ?! WHAT ?! No dobra.
Wieczor
- Czesc, mamo i tat.. Tato ? - Patrzylam na tate w hipisich ubraniach tanczacy CZACZE.- TATO ?!
- Czeeeesc, szacun ! - Zasmial sie.
- No wiem, ziomie.- Usmialam sie.
- Dzwonil chyba Najal, czy tak jakos. - Powiedzial tata.
- Super! - Oddzwonilam.
Siedzialam i tak gadalam z nim i gadalam. Musielismy juz konczyc.Â
Lezalam i tak myslalam nad tym snem, dobrze ze to nie bylo na prawde, tylko glupi marny sen, ale lepiej zebym uwazala, bo moze sie tak samo stac w realu. W ogole nie moge uwierzyc ! Moge zostac czlonkiem 1D! Aha, mama, i tata hipis, nie pozwola mi jechac w trasy, to do bani.
Papapapapapaappaapp ;***










