Hej Kasiu @warm-meal !!!!!!!!! Chciałam tylko powiedzieć, że nie wiem co usłyszałaś- powiedziałaś kiedyś swojemu ziomkowi, że moja mamusia mówiła, że bardzo żałuje, że się nie przyjaźnimy. Pragnę dodać, że jesteś w chuj delusional, bo moja matka od początku tej dramy uznała ze jesteś 𝓈𝓏𝒶𝓁𝑒ń𝒸𝑒𝓂(sorki, gryzę się w język). Z tego co wiem lewa psycholog starała się bez mojej wiedzy nas zeswatać, bo po prostu jest stronnicza. Pragnę cię wyrwać z tej deluzji i poinformować, że przez to co odwalałaś zyskałam ogromne wsparcie od wielu ludzi (dokładnie wiesz jakich) i już na tamtym etapie naprawdę nie chciałam mieć z tobą nic wspólnego. To że przestałam wychodzić z domu było spowodowane pogłębioną depresja z której właśnie ci ludzie mnie wyciągnęli. Było mi przykro jak usłyszałam o tobie ponownie ale szybko uznałam, że błędem było poproszenie Kacpra o kontakt (to on mówił że jest ci przykro itd). Już kilka godzin po tym fakcie modliłam się aby o tym zapomniał i przegadałam to z moimi znajomymi, co sprawiło ,że zrozumiałam ze musze szanować moje uczucia. I zgadzamy się w jednym- szkoda ze to tak wyszło, ale uważam, że poniekąd to ty do tego doprowadziłaś. Szczerze dziękuje za te corny af posty bo nie dość, że sprawiły one dużo uśmiechów na twarzy, to jeszcze mogliśmy sobie popatrzeć co tam fajnego ma do powiedzenia caryca Kate. Miałam wysrane w tego tumblera, nawet jak pół szkoły o nim wiedziało, do momentu jak wstawilaś posta o mnie. Chwile później stworzyłam konto na którym chciałam się podpytać o treść tego posta i napisać ci "jeju jaka ty biedna", ale szybko zmieniłam zdanie i uznałam, że poczytam sobie czasem te corny posty i powiem "panie jezusie dziekuję, że mnie uchroniłeś przed skończeniem z takim nawiedzeńcem". Z poważaniem 𝓢𝓹𝓲𝓮𝓻𝓭𝓪𝓵𝓪𝓳 (w koncu moge to powiedziec heh... ;3)