nana
trying on a metaphor

❣ Chile in a Photography ❣
One Nice Bug Per Day

JBB: An Artblog!
Sweet Seals For You, Always

★
wallacepolsom

@theartofmadeline
🪼

Origami Around
Cosmic Funnies
styofa doing anything

TVSTRANGERTHINGS
AnasAbdin
todays bird

Kiana Khansmith

if i look back, i am lost

祝日 / Permanent Vacation

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Malaysia
seen from United Kingdom

seen from United Kingdom

seen from Malaysia
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United States
seen from Belgium
seen from United States
seen from Netherlands

seen from Singapore
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Brazil
@ma4ii
nana

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
nie odzywalam sie tu ponad tydzien z powodu braku weny i sily na cokolwiek. ale mialam w sumie dosyc dobry czas, wykorzystalam ostatnie dni bez szkoly na ogladanie seriali i sen.
moja dieta sie zmienila, ofc dalej jem max 900 kcal, ale do tej pory staralam sie jesc w miare zdrowo. a teraz na przyklad robie omad z lodow. musze wrocic do zdrowszych opcji ale jesli dalej chudne to az tak sie tym nie przejmuje.
nie zmienilo sie jednak to ze nie mam weny na zadne posty i tylko czekam az wroci.
i nagle jedhne co pamietam to rzyganie tym alkoholem ktory przeciez tsk kocham
jestem juz wstawiona. nie jadlam caly dzuen zeby szybcuej sie upic. kocham to uczucie. end of the story.
szczesliwego misie
xoxo
cele na 2026 rok:
-39 kg
-headshot

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
nie mam sily na tresciwe posty, ciagle tylko leze, spie, i generalnie jestem przyklejona do lozka. na jakiekolwiek jedzenie tez naszczescie stracilam ochote. wrocilam do sh. i nawet sie przed tym nie bronie. moze mi sie za chwile znudzi. coz za ekscytujace zakonczenie roku.
xoxo
6 dzien kiedy nie odslaniam zaslon i nie wychodze z lozka rozmyslajac jak bardzo to wszystko nie ma sensu
na wigilie nie poszlam, wlasnie sie zaczela, babcia po mnie przyszla ale powiedzialam, ze nie ide. mimo to zrobilam prezent dla mamy i taty. doslownie zrobilam bo namalowalam im obraz. mojej siostrze i jej chlopakowi tez.
tak jak juz chyba pisalam, nie umiem usiasc z nimi przy stole i udawac, ze wszystko jest okej. mam tez dosc sluchania tego jak wszystkich obgaduja i sie wysmiewaja.
a wiec pierwsze samotne swieta. i nie ostatnie.
a wam zycze milego czasu i co tylko sobie wymarzycie :*
xoxo
mam dylemat czy isc na wigilie rodzinną, mama napisala, zebym przyszla i tak miedzy slowami "przeprosila". tylko szkoda, ze kilka dni temu napisala ze nawet sie nie spodziewala, ze przyjde. nie wiem co zrobic, szczerze to nawet nie kupilam im prezentow, tylko siostrze, bo bylam nastawiona, ze sie tam nie pojawie. wiem tylko to, ze czy przyjde czy nie, i tak bedzie mi przykro.
moja relacja z rodzicami to mój największy powód, żeby nie jeść.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
19.12.25r
witam was o 3:29, wstalam o 2, dlatego pisze dopiero teraz
w tym tygodniu tyle sie dzialo ze nawet jakbym chciala wam opowiedziec to nie wiem od czego zaczac. nie tylko zle rzeczy, dobre tez. ale still jestem zmeczona tym wszystkim.
zjadlam 477 kcal, odrazu jak wrocilam do domu to poszlam spac. chociaz dalej czuje jakbym nie spala wiecznosc
i nadal jestem pokłócona z mama, tak na dobre. dawalam jej wiele szans na naprawienie czegos, ale juz nie mam na to sily. na wigilię nie przyjde. nie bede tego robic i udawac ze wszystko jest okej bo "tak wypada". mam na to wyjebane.
dobra ja chyba ide spac dalej, bo wszystko mnie boli.
chudej nocy
xoxo
nienawidzę tego domu. zabierzcie mnie stąd
na święta chciałabym jedynie, aby kwas żołądkowy nie zniszczył mi zębów.
WIEIAD
12.12.25r
a wiec dzisiaj tak, razem 665 kcal. malo bialka. ale zrobilam trening, wiec powiedzmy ze jestem zadowolona. (makaron zrobilam tak ostry, ze chyba mam wypalony żołądek)
zmeczona tez jestem, jak to bywa w piątki. w sumie w kazdy dzien. pokłóciłam sie z mamą, ale tym razem powazniej, nie tak błaho jak codziennie.
chce zapomniec. o wszystkim, o calym moim zyciu. sluchac tej piosenki i spac do konca swiata.
a wam życzę chudej nocy
xoxo
mój "system kar i nagród"
(to tylko opis tego jak moj mozg sobie to uksztaltowal - troche wbrew mojej woli)
pisalam tez o tym na moim poprzednim koncie, wiec tu tez chcialam to opowiedziec. widzialam jak kilka osob wypisuje sobie swoje kary i nagrody za chudniecie itp. ale ja nigdy tego nie robilam, za to moja glowa mnie w tym wyręczyła, bo stalo sie to na przestrzeni lat kiedy weszlam w ten caly swiat.
zaczynajac od tego, ze nie wiem czy moj top 1 cel to chudniecie. oczywiscie, ze jest to moj cel ale wydaje mi sie ze ja po prostu bardziej uwielbiam samo uczucie pustego żołądka, glodu i wszystko co z tym zwiazane. mysle ze zastepuje mi to sh, z czym skonczylam juz jakis czas temu. (a od tego sposobu na radzenie sobie z bolem psychicznym zaczynalam).
po drugie, nie czuje sie wartosciowa i zasługująca na cokolwiek kiedy jem. nie da rady tego bardziej doslownie opisac. to brzmi moze troche glupio? nie wiem.
dlatego u mnie decyzja czy cos zjem czy nie, stala sie wyborem miedzy "zyje dalej i moge robic wszystko" albo "chce umrzec i nie moge robic nic". zabraniam sobie wtedy wielu czynnosci, począwszy od przyjemnosci - ogladanie serialu, malowanie, makijaz, sluchanie muzyki i wszystko inne co lubie. konczac na bardziej podstawowych czynnosciach zyciowych - mycie wlosow, skin care, rozmawianie z kims, nauka, jesli musze gdzies wyjsc to tez czesto to odwoluje.
i dzieje sie to u mnie mechanicznie, nigdy o tym nie mysle kiedy to robie, po prostu jest to komunikat w mojej glowie, zjebalas, zjadlas wiecej - nie mozesz robic niektórych rzeczy.
tak samo nagrody, niby nagroda a okazuje sie ze jest to po prostu mozliwosc zycia i robienia tego na co mam ochote.
trudno sie o tym pisze, bo jest to cos w chuj dla mnie prywatnego, ze wzgledu na to ze zyje z tym mysleniem codziennie i nigdy nikt sie o tym nie dowiedzial. ale jakos mnie naszlo na zwierzenia.
troche dlugie, jak ktos czytal do konca to dziekuje i trzymajcie sie kochani
xoxo

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
09.12.25r
chyba musimy sie przyzwyczaic, ze jesli moje zycie jest nieregularne, chaotyczne i w kratke to moj blog tez taki bedzie..
w kazdym razie, mialam dosyc dobry dzien. zazwyczaj mam tylko dwie, trzy lekcje rano i jade do domu ale dzisiaj musialam poczekac, bo umowilam sie z pania pedagog. wiec poszlam do galerii na kawe, pouczylam sje tam, potem chodzilam po sklepach, ogladalam godzine ksiazki w empiku i nabylam nowy blyszczyk. sama rozmowa z pania pedagog - nic nowego, co pol roku takie mam i zawsze sa takie same.
zjadlam 906 kcal. czyli troche chujowo ale stabilnie. zrobilam osiem tysiecy krokow co w moim przypadku jest dobrym wynikiem. zaczelam tez robic krotkie treningi ale na efekty pewnie trzeba troche poczekac.
planuje jeszcxe dzisiaj napisac jednego posta na jeden temat wiec see u later (pewnie jutro)
xoxo
06.12.25r
rozpaczam dzisiaj nad moimi wyborami zywieniowymi, mama oczywiscie kupila duzo slodyczy na mikolaja, wybralam te najmniej kaloryczne ale czy to cos w ogole zmienilo? raczej nie. i tak za duzo, za slodko. jutro wroce do normalnych dla mnie ilosci jedzenia. zawsze jestem na siebie tak zla kiedy jem za duzo slodyczy, bo mi to nawet nie smakuje. od zawsze wole zjesc zwykla kanapke z serkiem, pomidorem i sola niz jakies niezdrowe rzeczy, wiec po co mi to bylo?
ale tak poza tą tona cukru, mialam tez tone snu i tone wydanych pieniedzy. uzupelnilam braki w farbach i pedzlach, płotna tez kupilam. mam wene do malowania al3 jestem rozkojarzona. po wyprowadzce z domu zostawie rodzicom tylko meble i panele ujebane czarna i rozowa farba. w dodatku polamal mi sie ulubiony pedzel.
aj duzo dzisiaj narzekam i mam jakis slowotok. moze to ta cala cukrowa energia.
a teraz czekam na siostre i jej chlopaka az przyjada do nas bo mam dosc bycia samotna dusza w tym chorym domu.
chudej nocy
xoxo