To był udany początek rejsu. Przyjechaliśmy autokarem do Trogiru, gdzie przyjęła nas doskonała chorwacka pogoda. Słońce paliło niesamowicie mocno. Na niebie nie było żadnej chmurki. Wszyscy wokół nas się koleżeńsko uśmiechali. Wypakowaliśmy bagaże i przeszliśmy do mariny. Spacer trwał nie więcej niż 5 minut. Przeszliśmy przez most i zboczyliśmy w prawo. Tam była nasza marina. Andrzej poszedł od razu do biura firmy, w której zamówiliśmy czarter jachtu i załatwiał formalności. Oczekiwał nas odbiór jachtu, który zwykle jest najmniej przyjemną częścią rejsu.
Trwa on przeważnie pół dnia i po kolei zlustrować trzeba wszelkie części jachtu a także elementy wyposażenia. Inspekcja obejmuje każdą część - czy działa, czy jest w miarę nowa, czy stan jachtu zgadza się z listą oprzyrządowania. Zazwyczaj tą dziedziną zajmuje się właśnie Andrzej, który jest naszym skipperem. Wybiera sobie do pomocy jedną osobę, a pozostała część załogi zajmuje się pozostałymi obowiązkami. Te obowiązki to zakupy na pełny rejs: lokalny smaczny chleb w znacznej ilości, świeże warzywa , słodkie pomarańcze. Oczywiście potrzebujemy też kupić duży zapas wędlin oraz wspaniałych chorwackich serów. A także wiele innych rzeczy z listy wcześniej utworzonej przez Magdę. Ważne są jeszcze spore ilości wody pitnej. Do ich transportowania zatrudnieni są wszyscy wolni faceci. Należy to wykonać raz na pełny rejs, załadować do głębokich bakist i mieć ów temat po prostu z głowy.
Z
azwyczaj w czasie, kiedy jedni odbierają jacht i czynią zakupy to dwie lub trzy osoby w tym czasie biorą prysznic. Później dwie wykąpane osoby przejmują część kolejnych obowiązków, natomiast drugie osoby się odświeżają. Więc tenże całkiem sprytny System wachtowy zaczyna funkcjonować już teraz. Dla tych, którzy na morze wyruszają po raz pierwszy, tenże Tryb to nowość, dla nas, zaprawionych weteranów morskich, którzy w Chorwacji byli już parę razy, to już wiadomy fakt. Po przejęciu jachtu, odświeżeniu i zrobieniu zakupów wsiadamy na jacht. Tutaj każdy się rozpakowuje, rozstawiamy też nasze zakupy w różnych zakątkach jachtu. Następnie mamy niedlugie szkolenie dotyczące obsługi żagli, urządzeń na jachcie. Wieczorem wcinamy smakowitą biesiadę w knajpie ulokowanej niedaleko naszego jachtu. Kelner jest pełen czas wesoły oraz serdeczny. Kolacja jest wyśmienita, świeża, wonna. Naturalnie do tego zamawiamy po lampce wina, a potem powracamy na jacht. To był dzień pełen przeżyć, a jutro wcześnie musimy wypłynąć, więc wypada się dobrze wyspać. Jacht kolebie się jednostajnie, przeto usypianie idzie nam niezwykle łatwo. Rozmyślamy obecnie o jutrzejszych przygodach.