Chciałabym Ci wszystko powiedzieć, bo już nie wytrzymuje. Codzień umieram bez ciebie, codzień od nowa. W głowie odtwarza mi się w kółko tamten wieczór, ta sytuacja, twoje słowa szeptane do mojego ucha, twoje ciepło, twoje usta. Nie mogę o tym zapomnieć, zawróciłeś mi w głowie. Chociaż prosiłam, abyś tego nie robił, mimo wszystko chciałam tego wtedy najbardziej. I wiesz co? Nie żałuję tego, mimo że to co zrobiliśmy było złe. Nie żałuję, bo wiem, że przez moment trzymalam wszystko czego szukałam, całe swoje życie. Wiem że jesteś tym, którego powinnam mieć obok, bo tylko przy tobie, tak naprawdę chcę mi się żyć. A bez ciebie, nic nie ma sensu. Gdybym mogła, dałabym ci wszystko co najlepsze, wszystko staralabym się zawsze zrozumieć. Nasze życia są zbyt do siebie podobne, żeby to było przypadkiem. Wydaje mi się, że jednak po coś się spotkaliśmy. Nie wiem co mam robić, nie wiem co mogę zrobić, abyś to zrozumiał. Nie wiem dlaczego tego chciałeś, nie wiem już nic. Dlaczego teraz mnie olewasz? Tęsknię za tobą tak cholernie mocno, że mam ochotę sama sobie przyjebac z tego bólu. Chciałabym móc, przeżyć to wszystko jeszcze raz. Chociaż raz, oddałabym za to wszystko. I nawet jeśli odejdziesz, przysięgam, nigdy ciebie nie zapomnę. Nigdy nie zapomnę, twoich przećpanych niebieskich oczu. Nigdy nie pokocham nikogo, tak jak pokochałam ciebie, bo nikt nigdy nie będzie tobą.