Dlaczego logika ludzka w podejmowaniu decyzji o byciu w związku jest tak cholernie trudna? Czy jest tu ktokolwiek kto ma ten sam problem co ja? Posłuchajcie i może napiszcie potem do mnie parę słów co o tym myślicie. Z góry dzięki <3
Czy jeśli ktoś ci się spodoba, macie dobry kontakt i czujesz tą więź to od razu jesteście w związku i jesteście szczęśliwi? Otóż nie. Od razu zadajesz sobie pytania co będzie dalej, czy jej/jego rodzice mnie polubią, jak zareagują inni,i tak dalej. Chyba większość osób tak ma bynajmniej tak mi się wydaje. Ale czy to jest dobre i czy powinniśmy siedzieć i kalkulować każdą podejmowana lub już podjętą decyzję, myśleć o za i przeciw albo o tym co pomyślą sobie inni? Za każdym razem w głowie powtarzam sobie "Ej to twoje życie ty je przeżyjesz, nikt nie zrobi tego za ciebie" ale po tym mimo wszytko leżę i myślę godzinami czy dobrze robię. Nie umiem zgodzić się na związek bo boje sie zdania i oceny innych, nie chce też nikogo skrzywdzić ani być skrzywdzoną dlatego każdej nocy, przez parę godzin myślę sobie 'kurde czy ja robię dobrze' i dochodzę do wniosku że nigdy nie będzie dobrze bo nigdy nie podejmę takiej decyzji która będzie pasować wszystkim. Kiedy poznam osobę która mogłaby dać mi szczęście, czuję się idealnie, wiecie jak w tych filmach romantycznych i szkolnych miłościach haha chodzenie za rączki, buziaki, przytulasy, uczycie bycia potrzebą i wiele innych rzeczy, ale potem nagle przychodzi wieczór i do głowy wchodzi mi milion myśli, czy na pewno dobrze robię? Czy to podoba się innym? Czy ona nie będzie cierpiała jeśli zobaczy go ze mną? Czy moi i jego rodzice to zaakceptują, czy sie polubią? Wiadomo nie spróbujesz to sie nie dowiesz tak? Ale jak spróbować skoro sie boisz, skoro masz uczucie że każdy jest przeciw i boisz sie odrzucenia?















