Cenotaph - Occultic Certificate
1994

seen from United States

seen from Malaysia
seen from China
seen from United States

seen from Norway

seen from Norway
seen from United States
seen from Georgia
seen from Canada

seen from United States
seen from United States
seen from Thailand
seen from Russia
seen from China

seen from United States
seen from Spain

seen from Malaysia
seen from United Kingdom
seen from Indonesia
seen from United States
Cenotaph - Occultic Certificate
1994

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Cenotaph - The Time of Eternal Death
1992
Full Demo
Cenotaph
good vibes xo
follow !! please track the tags ‘ruinsadmin’ , ‘ruinstask’ && ‘ruinsstarter’

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Ten rząd ma PH
Nic się nie stało – mówią zgodnym głosem ministrowie Zdrojewski i Boni. Umowa ACTA nie wprowadza żadnych nowych rozwiązań do polskiego prawa. – Po co więc ją w ogóle podpisywać – pytają internauci.
To już trzeci akt dramatu, w którym główną rolę gra premier Donald Tusk. Drugoplanowi aktorzy się zmieniają. Ponad dwa lata temu szef służby celnej Jacek Kubica forsował ustawę o bezwarunkowej cenzurze stron zawierających pedofilię i "innych treści niedozwolonych". Zgodny sprzeciw całego środowiska skoncentrowanego wokół internetu spowodował, że pomysł upadł, chociaż dramat trwał dłuższą chwilę.
Nieco ponad rok później rząd z ministrem Bogdanem Zdrojewskim odegrali akt drugi. Dziś już mało kto o tym pamięta, a chodziło o ograniczenie „usług medialnych w Internecie”. Rzecz z pozoru niewinna, ale sprowadzająca się do restrykcji dla osób zamieszczających jakiekolwiek materiały wideo. Nie trzeba było prowadzić „telewizji internetowej” – wystarczyłoby umieszczenie kilkudziesięciosekundowego filmiku z YouTube’a „do celów komercyjnych”. I bach, koncesja, opłaty, kontrola. Tak jak władza lubi.
Dziś mamy akt trzeci znowu z tym samym aktorem drugoplanowym Zdrojewskim. Główny bohater tym razem nie wychodzi na scenę – pewnie siedzi w garderobie. Arogancję władzy, jaką dziś pokazał Minister, nomen omen Kultury, można porównać jedynie z tą pokazywaną kilka lat temu przez Drużynę Prezesa.
Nie sądzę, by ciągłe ataki DDOS kierowane pod adresem biednych serwerów w domenie .gov na coś się przydał. Są inne metody zaszkodzenia pracy, choćby blokada serwerów pocztowych. Ale nie w blokadzie tu jakikolwiek sens. Dopóki władza po raz kolejny się nie przekona, że „społeczeństwo skoncentrowane wokół internetu” umie walczyć o swoje, dopóty kolejne próby kolejnych rządów będą testowały, do jakiego miejsca mogą się posunąć. Gdzie wystąpi opór materii.
A dlaczego ten rząd ma pecha? Bo ci bezczelni ludzie czytają Biuletyn Informacji Publicznej, obserwują procesy legislacyjno-podobne (bo legislacją trudno to nazwać) i patrzą na ręce. Niestety, z powodu kolejnego DDOS-a nie mogę sprawdzić planu pracy Sejmu na rok bieżący. Może jest tam jakaś nowelizacja ustawy o rybołówstwie? Szkodach górniczych? Bo ograniczenie inwestycji telekomunikacyjnych wprowadzone nowelizacją ustawy o ochronie środowiska już przerabialiśmy.