START.
Witaj, maleństwo.
Jesteś już tu od kilkunastu godzin.
I byłam dziś na szczycie,
Matkę z dzieckiem spotkałam.
Strasznie wiało, i tak sobie pomyślałam, że rozwiejesz i przywiejesz.
Coś na pewno ;)
Potem na piaszczystej, burzowej plaży pognałam, ależ to było szczęśliwe.
Dzikie, nieokiełznane, moje, wspaniałe.
I pierścień mocy dostałam, i jeszcze nie wiem.
A wieczór był uczuciowy.
Nie rozumiem nic rozumem,
I boję się że coś przeminie.
Ale jak on patrzał na nią, ludzie...
Takiej miłości na wieczność życzę.











