– Dlaczego mnie nie kochasz? – Owszem: potrafisz być odpowiedzialna, rozsądna, dojrzała, opiekuńcza, racjonalna i dlatego muszę ci sprawić straszny zawód, bo wszystkie te cechy, o których wspólnie myśleliśmy, że będą w naszym związku jak najbardziej pożądane, okazują się nie mieć znaczenia. – Czemu się wymykasz? Czemu mnie porzuciłeś? – Wystygłem, przykro mi. Myślałem, że wystarczy lubić kogoś, kto cię szaleńczo kocha. Cóż, nie wystarczyło. – Czego jeszcze ode mnie chcesz? Co robiłam źle? – Niczego nie robisz źle. Niczego od ciebie nie chcę. Jesteś podręcznikowo idealna. Na własną zgubę. Masz serce na dłoni. Wiem, że marzyła ci się wspólna spokojna starość ze mną i piątką wnucząt na kolanach. A ja mam teraz tak, że wolę myśleć o niespokojnej młodości. – Niczego ci przy mnie nie zabraknie. Niczym się nie będziesz musiał martwić. Nigdy się nie upiję, nigdy nie podniosę na ciebie głosu, nigdy cię nie zdradzę. Niczego nie ryzykujesz godząc się na życie ze mną. – A zatem nie grozi mi nic poza celą życia z widokiem na rozległy spacerniak. – Będę ci podawała kolacyjki, a ty będziesz tylko kiwał palcem, jeżeli zajdzie taka potrzeba, żeby wskazać kanapki, które ci posmarowałam za cienko. Jedną ręką będziesz skakał po kanałach, a drugą smerał mnie po włosach. Będę twoją Smeraldą. Nauczę się dla ciebie oglądać mecze i seriale. – […] Ty chcesz spokoju, a ja niepokoju. Jesteś za słaba. Tak się nie da żyć. – Będziesz mógł wypijać przed snem tyle piw, ile zechcesz, będziesz mógł chrapać, gadać przez sen albo cierpiąc na bezsenność, próbować czytać w środku nocy. Odwrócę się wtedy plecami do światła, nie będzie mi przeszkadzało, kiedy westchniesz i zaczniesz mi łazić po mieszkaniu, a parkiet pod tobą będzie skrzypiał, nie będzie mi przeszkadzała smużka światła ze szpary między drzwiami migocząca rytmicznie od twojego cienia, kiedy będziesz wędrował wte i wewte, nie mogąc spać. – To mnie nie zaskakuje. Być może już cię nie kocham, bo przestałaś mnie zaskakiwać. – […] Jeszcze cię zaskoczę, ty skurwysynu.
Wojciech Kuczok, Czarna, s. 200-202














