Uprzedzam - będzie masło maślane, ale tak ma być. Pomysł na bloga pojawił się w mojej głowie dość spontanicznie , niepozornie , bo w chwili kiedy uświadomiłem sobie , że pisanie sprawia mi przyjemność. Może nie jest ono wielce wybitne , ale daje mi masę frajdy. W połączeniu z wolnym czasem, oraz moją introweryczną naturą może urodzić coś przyjaznego - blogową Modę na Sukces, lub inny kiczowaty twór, który śmiało możecie śledzić, oraz przeżywać razem ze mną. Mam na imię Damian, mam 25 lat, jestem alkoholikiem. Nie no żart. Zawsze kiedy się przedstawiam mam wrażenie, że siedzę na starym drewnianym krześle, a obok mnie rozgrywa się jakaś terapia grupowa, na początku której każdy musi powiedzieć parę słów o sobie. Z reguły introwertycy nie lubią mówić o sobie, lecz ja się z reguły.. w te reguły nie wpisuje. Lubię przedstawiać mój świat, moje patrzenie na rzeczywistość w sposób szczery, ale taki który dla postronnego widza może być jakiegoś rodzaju formą atrakcji, bo przecież tak bardzo odstaje od "normalnego". Z cech, które w sobie lubię należy wymienić to, iż wydaje mi się, że umiem budować fajnie relacje, jeżeli czuję, że warto (tak, powiedziała to osoba, która ma za sobą 3 związki), oraz to, że jestem dobrym obserwatorem. Lubię patrzeć, myśleć, analizować zachowania innych, przypisywać ich do mojego wyobrażenia ich samych, po czym konfrontować to, jeżeli oczywiście jest taka możliwość z rzeczywistością w trakcie poznawania tych osób. Taka mała gierka w mojej głowie, rywalizacja z sobą samym , czy udało mi się dobrze wytypować czy zaliczyłem wtopę. Chciałbym się skupić głównie na moich odczuciach, przemyśleniach na różnorakie tematy, które będą mi przychodzić do głowy spontanicznie, a jest takich sporo. I tak, mam świadomość tego, że nie będzie tu żadnych badań, statystyk, pewnie nawet poprawnej składni zdaniowej i przez to może pojawić się ktoś kto stwierdzi, że typ jest oderwany od rzeczywistości i pierdyli głupoty , ale właśnie na tym ma polegać ten blog, że mają to być luźne rozmyślania człowieka bujającego w obłokach. Z drugiej strony, może mieć to też mocne strony i swoją szczerością oraz swobodą przekonać do siebie osoby, które będą chciały odwiedzać te miejsce częściej niż ten jeden przypadkowy raz. Tematów politycznych, moralnych, światopoglądowych nie mam zamiaru poruszać, bo chciałbym żeby to miejsce było swego rodzaju przyjemnym odmużdżaczem, a nie polem walki ludzi o różnych poglądach, bo w tych czasach, niestety mamy ich przesyt. Kochajmy siebie, kochajmy innych, a nade wszystko kochajmy kebaby. Miłego











