#youcanalways(re)layonme.
seen from Singapore
seen from United States
seen from United States
seen from Pakistan

seen from Italy
seen from United States
seen from China

seen from Russia
seen from Malaysia
seen from China
seen from United States
seen from Belarus
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from China

seen from United States
seen from Jamaica
seen from Venezuela
seen from Germany
#youcanalways(re)layonme.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
miasto pod skórą
w mojej torebce brzęczą klucze do mieszkania którego już nie ma otwieram nimi ciszę kiedy robi się za głośno
na języku noszę nazwę ulicy hoża smakuje jak sól
i nie chce się rozpuścić wciąż liczę piętra w pałacu kultury palcem na szybie gubię się zawsze przy trzydziestym
nie umiem wyrzucić kalendarza z datą pierwszego śniegu na placu bankowym
tamten rok nie mija w kieszeni chowam bilet na metro skasowany dwa razy w dwie strony a i tak nie dojechałam
warszawa śpi w moich włosach czasem się budzi i czesze mnie wiatrem od wisły którego tu nie ma
***
Siedzę na kocu rozłożonym na miękkiej trawie i wdycham zapach lata. Powietrze pachnie rozgrzaną ziemią, kwiatami i jego perfumami, które mieszają się ze słodkim aromatem dojrzałych malin, które Radek właśnie wyciąga z koszyka. Patrzę na niego i wciąż nie mogę uwierzyć, że jest mój. Że siedzi tu obok mnie, że to wszystko jest prawdziwe. Że mam przed sobą kogoś, kto uczynił mnie całością.
Gdy się poznaliśmy, byłam wrakiem człowieka. Przeszłość odcisnęła na mnie swoje piętno, trzymała mnie w swoich lodowatych szponach, nie pozwalała ruszyć naprzód. Były dni, kiedy otaczała mnie jedynie ciemność i nie wierzyłam, że kiedykolwiek znajdę drogę do światła. Że ktokolwiek wyciągnie do mnie rękę. A jednak pojawił się on. Radek. Uśmiechnięty, ciepły, cierpliwy. Wypełnił moje życie swoim spokojem, swoim śmiechem, swoją miłością. Nauczył mnie, że świat nie jest wrogiem. Że życie jest piękne, jeśli tylko damy sobie szansę je dostrzec.
Patrzę na niego teraz, gdy delikatnie kładzie malinę na mojej dłoni i czeka, aż ją zjem. Jest w tym tyle troski, tyle niewypowiedzianych słów. Radek nie musi mówić niczego wielkiego, nie musi składać obietnic – on po prostu jest. A ja chłonę każdą sekundę z nim, każdą chwilę, w której możemy być razem.
Słońce świeci wysoko na niebie, ogrzewając nasze ciała, ale ciepło, które rozchodzi się po mojej duszy, jest o wiele silniejsze. Myślę o tym, jak jeszcze kilka lat temu byłam przekonana, że miłość to tylko iluzja, że nigdy mnie nie spotka. Jak bardzo się myliłam! Radek wszedł do mojego życia i zmienił je nieodwracalnie. Dzięki niemu zobaczyłam kolory tam, gdzie wcześniej widziałam tylko szarość. Dostrzegłam piękno w codzienności. W prostych gestach. W jego dłoni muskającej moją skórę, w czułym spojrzeniu, w cichych westchnieniach, kiedy wieczorem zasypiam w jego objęciach.
Oparłam się na łokciu i przyglądam mu się uważnie. Promienie słońca igrają w jego włosach, nadając im złocisty odcień. Wiem, że zauważył moje spojrzenie, bo na jego twarzy pojawia się ten uśmiech – ciepły, trochę zawadiacki, ale pełen miłości. Wyciąga rękę i odgarnia kosmyk włosów z mojego policzka. Jego dotyk jest jak obietnica. Obietnica, że już nigdy nie będę sama. Że zawsze będzie obok, że nigdy nie pozwoli mi wrócić do tamtych mrocznych dni.
Przymykam oczy i pozwalam, by dźwięki letniego popołudnia wypełniły moją świadomość. Świergot ptaków, szum trawy, cichy śmiech Radka – wszystko to stapia się w jedną melodię szczęścia. Czuję się wolna. Czuję się lekka, jakbym unosiła się nad ziemią, jakbym stała się częścią tego świata, a nie jedynie obserwatorką, ukrytą za murem własnych lęków.
– O czym myślisz? – pyta, kładąc dłoń na mojej.
Otwieram oczy i spoglądam na niego z uśmiechem.
– O tym, jak bardzo cię kocham – odpowiadam szczerze.
Widzę, jak jego spojrzenie mięknie, jak kąciki jego ust unoszą się w uśmiechu, jak moje słowa osiadają w nim, rozgrzewając go od środka. Przyciąga mnie do siebie i całuje – powoli, czule, z całą miłością, którą do mnie czuje. Jestem szczęśliwa. Po raz pierwszy w życiu naprawdę szczęśliwa.
Radek sprawił, że pokochałam życie. Pokazał mi, że warto otworzyć serce, że warto dać sobie szansę. A ja wiem, że od tej chwili wszystko będzie już tylko lepsze. Bo mam jego. I mam siebie – nową, odrodzoną, kochającą życie.
inne rejony ciała
odbudujmy ten niedoskonały raj wskrzeszony dłonią martwego mistrza odrodzony z pasji jątrzy się niby piętno na powiekach
powstanie w nas niecierpliwy koniec rozdziału miał być wstępem do istnienia
został jedynie czas pozbawiony granic poprowadzonych niepewną kreską wieczność zaszczuta wizją rychłego oddalenia
kłębi się w nas ostatnie w tych ustach słowo odrasta nadzieja co miała przynieść sen ukryć formy przed przerostem treści
rozkojarzyła mnie miniona noc runął piedestał gdzie strach szykował się do wędrówki w inne rejony ciała
Do bólu przytulnym
Choć dalsza droga wije się w moich palcach niby zielona wstęga, choć księżyc spod poduszki budzi się stale w odległych czasach - nie upadnę, żeby móc przeglądać się w twoim sercu, żeby móc rozkoszować każdą kroplą deszczu, głębokim westchnieniem nieba.
Nie upadnę, choć wciąż wiedzie mnie droga powrotna. Rozkochana do białości w twoich subtelnych refleksjach, zanurzona po serce w powietrzu - ulegam porankowi, oddaję się mgłom, rozkosznie miękkim, do bólu przytulnym.
Nie mogę być tą samą nocą, która zawieruszyła się w kąciku ust. Dziś płaczą nawet ostatnie anioły, z przetrąconymi skrzydłami, o poplamionych szatach.
Czy przyjmiesz mój bujny, lepki strach, jeśli zadedykuję ci go bez okazji? Czy zaopiekujesz się mną, choć wcale o to nie proszę? Chciałabym odnaleźć wschodzącą noc, chciałabym zadurzyć się w rzeczywistości raz jeszcze; tak, żeby gwiazdy upadły na kolana, wszechświaty zderzyły ze sobą.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
ćma
bez liku jej do twej osoby zawiści,
pójdzie, krwawiąc, jak wszyscy bezkrwiści,
niosąc płuc w rękach, kłamstwo obmyśli,
jak ćma do ognia, z samobójstwem w myśli.
sparzona, nie stanie, niemniej ów sklęśnieje,
jej krew odpuszczona, stężona, czernieje,
ci zatraceni, zbłąkani, ci nieumyślni,
jak ćma do ognia, z samobójstwem w myśli.
niemiare ma tutaj do życia powodów,
tudzież, zbyt mało przeżyła zawodów,
swój skrzętny plan dziś na kartce uściśli,
znów jest jak ćma, z samobójstwem w myśli.
Dom
Mam wahania nastrojów,
pełna niepokoju jestem.
Trochę bez powodu…
Chce do domu,
gdzie wszystko jest łatwiejsze
~Tylko nie mów nikomu… tak będzie lepiej…
bo zasypiam głębokim snem,
nie chce więcej robić scen… i patrzeć wstecz.
Dawno mnie tu nie było, wracam silniejsza <3! Trzymajcie się aniołki <3