PellicanoBaby Zamira Gorria
30% lnu i 70% bawełny, czyli nośność i energetyczne kolory!
PellicanoBaby dotychczas wypuściło kilka chusty o tym wzorze. Różnią się kolorami wątków, osnowami i składem. Są charakterystyczne i nie każdemu się podobają, choć w chustoświecie posiadają wiele fanek. Ja jestem jedną z nich ;). “Zebrze” pasy na tle kolorowej tęczy to mój niezawodny sposób na szare dni. W takiej chuście zawsze wygląda się radośnie. Zamira Gorria utrzymana jest w tonacji przywodzącej na myśl nadmorski zachód słońca. Dokładnie taki jak na zdjęciach powyżej. Ciepłe pomarańczowo-różowe barwy komponują się z kolorem lawendy i ciemnym błękitem. Czyż nie przyjemnie w ten sposób przywołać wakacyjne, nadmorskie wspomnienia?
Skład chusty to, moim zdaniem, kolejny jej atut. Jak wiadomo len dodaje nośności. Dzięki temu nawet noszenie cięższego dziecka lub bardzo długi spacer nie będą stanowiły dużego obciążenia dla naszych pleców. Pomimo tego, że lniane chusty są zazwyczaj grubsze od bawełnianych, będą doskonałym wyborem na lato. Len powoduje, że chusta jest przewiewna. Osoby, które wcześniej nie miały okazji nosić w chustach z tą domieszką, mogą obawiać się trudności w ich “łamaniu”, czyli zmiękczaniu (tak aby łatwiej było chustę dociągać). Z mojego doświadczenia wynika, że len PellicanoBaby nie sprawia problemów. Zdjęcia do postu pochodzą z pierwszego spaceru w #PellicanoBaby zamira gorria. Chustę wystarczy raz wyprać, kilka razy wyprasować, ewentualnie zrobić z niej wianek i stanie się wiernym i współpracującym kompanem naszej chustoprzygody!
Zamira Gorria to jedna z kilku “zamir”, które miałam okazję nosić. Wrażeniami z noszenia w innych również podzielę się z Wami na blogu. Już teraz mogę powiedzieć, że uwielbiam te chusty. Czy Wy również lubicie “zamiry”?