Potrzebne jest teraz dalsze działanie, gdyż "wiara bez uczynków jest martwa". Przyjrzyjmy się ÓSMEMU I DZIEWIĄTEMU KROKOWI. Mamy listę osób, które skrzywdziliśmy i którym gotowi jesteśmy zadośćuczynić. Sporządziliśmy ją przy dokonywaniu osobistego obrachunku. Poddaliśmy
się drastycznej samoocenie. Teraz udajemy się do naszych współbraci i naprawiamy szkody wyrządzone w przeszłości. Musimy zatrzeć ślady, pozostałe w nas po czasach, kiedy próbowaliśmy układać swe życie polegając wyłącznie na sobie. Jeśli jeszcze brak nam dobrej woli do
uczynienia tego módlmy się o nią tak długo, aż ją otrzymamy. Pamiętajmy, że już na początku naszej drogi zdecydowaliśmy
się uczynić wszystko co możliwe, aby osiągnąć ostateczne zwycięstwo nad alkoholem. Zapewne zostało w nas jeszcze sporo wątpliwości.
Kiedy patrzymy na listę naszych znajomych i przyjaciół, których skrzywdziliśmy, możemy odczuwać pewien opór i onieśmielenie przed spotkaniem się z nimi na płaszczyźnie duchowej. Ale nie traćmy pewności siebie. Wobec niektórych ludzi nie musimy, ani też nie powinniśmy (przy pierwszym spotkaniu) podkreślać naszego duchowego przeobrażenia.
Moglibyśmy ich tylko uprzedzić do siebie. Na razie staramy się uporządkować własne życie. Ale na tym nie koniec. Prawdziwym naszym celem jest przygotowanie się do jak najlepszego służenia Bogu i stanie się użytecznym dla ludzi.