Domeny a administratorzy państwowi
Swego czasu zauważyłem, że administratorzy (informatycy?) w podmiotach rządowych, państwowych i samorządowych dosyć luźno podchodzą do kwestii „swoich” domen. Dochodzi wręcz do sytuacji, gdy owi administratorzy uzurpują sobie prawo do całych rozszerzeń gov.pl (rządowe) i mil.pl (militarne)! A wcale przecież one takie zamknięte nie są… Ale po kolei.
Domeny gov.pl
Najprostsza i najbardziej czytelna sytuacja jest z domenami gov.pl. Rejestr jest zastrzeżony dla organów rządowych i każda próba rejestracji domeny z końcówką gov.pl kończy się niepowodzeniem. Ale przecież nie wszystkie podmioty państwowe korzystają z domen gov.pl i tu przechodzimy do ciekawego działu z domenami mil.pl…
Domeny mil.pl
Wydawać by się mogło, że i rejestr domen mil.pl jest zastrzeżony, w tym przypadku dla polskich podmiotów państwowych związanych z obronnością. I tu niespodzianka – nic bardziej mylnego! Okazuje się bowiem, iż każdy czy to jako osoba prywatna, firma czy jakikolwiek inny podmiot może sobie domeny militarne z końcówką mil.pl zarejestrować.
Bardzo dobrym przykładem niefrasobliwości jest domena grom.mil.pl. Domena została zarejestrowana w 2004 roku na potrzeby serwisu o naszej eksportowej jednostce specjalnej GROM (aktualnie: Jednostka Wojskowa GROM). I co tu dziwnego? Serwis wcale nie jest oficjalnym serwisem GROM… Ktoś w Ministerstwie Obrony Narodowej wymyślił kiedyś, by adresy wszystkich wojskowych serwisów internetowych zrobić jako subdomeny jednej z domen MON, czyli wp.mil.pl (WP = Wojsko Polskie). Zamysł dobry, tradycyjnie jest tylko kilka ALE: niektóre adresy niemiłosiernie się wydłużyły, często są nie do zapamiętania, są nieintuicyjne i nie wszystkie podmioty się do tego stosują (np. Wojska Specjalne: wojskaspecjalne.mil.pl)… Tym samym oficjalny serwis JW GROM funkcjonuje pod adresem grom.wp.mil.pl, gdzie w stopce zamieszczono wymyślny dopisek „Jedyny oficjalny serwis Jednostki Wojskowej GROM”… Ze względu na panujący swoisty chaos w wojskowych adresach www, jeden z generałów wymyślił złoty środek na uzdrowienie sytuacji: „zamknijmy rejestr mil.pl i odbierzmy wszystkim spoza MON ich domeny”. Brawo, brawo, panie generale, kancelarie prawne już na to czekają a ja mam nadzieję, że Pan z własnej kieszeni pokryje wszelkie koszty. Ostatecznie, na szczęście okazało się, że są w MON mądrzejsi od pana generała (albo nie miał tyle pieniędzy).
I kolejny przykład, tym razem związany z przywołanymi już do tablicy Wojskami Specjalnymi. W związku z reorganizacją Wojsk Specjalnych m.in. zmieniono nazwy ich jednostek. I co robią wojskowi? Zamiast najpierw zarejestrować nowe domeny i przekierować stare adresy na nowe, grzmią całemu światu jak jednostki teraz będą się nazywać. Po jakimś czasie jednostki same próbują zarejestrować dla siebie nowe domeny. Efekt jest wiadomy… Jedna z jednostek odzywa się nawet do aktualnego abonenta „swojej” domeny z propozycją odkupienia. Zdziwiony nieco domainer znając wojskowe realia, proponuje cenę poniżej średniej krajowej. Co na to jednostka? Jest oburzona…
Kolejny przykład: nieodnawianie swoich domen na czas. Normalnemu, świadomemu użytkownikowi internetu nie mieści się to w głowie. Firma utrzymująca nasze domeny z dużym wyprzedzeniem przypomina nam o kończącym się okresie rozliczeniowym. A domeny na których najbardziej nam zależy zazwyczaj każdy przedłuża nawet na kilka lat do przodu. Jednak nie w wojsku. Panowie w moro widocznie nauczeni tym, że ich adres w subdomenie wp.mil.pl jest bezpieczny nie doświadczyli tego, iż w mil.pl już tak nie jest i domena wraca do puli wolnych domen… Oczywiście nie na długo.
Zmiana domeny. Powodów zmiany domeny może być wiele i analizować ich tutaj nie będę. Moje pytanie brzmi: dlaczego instytucje nie przedłużają starej domeny chociaż o rok, by przekierować internautów i przyzwyczaić ich do nowego adresu?
I jeszcze ciekawostka co do przedłużania domen: podmioty wojskowe wcale nie utrzymują swoich domen w NASK a za pośrednictwem niedużo tańszych operatorów prywatnych.
Z www czy bez…
To jest kolejny wątek na długi elaborat. Ale postaram się krótko. Każdy użytkownik domeny jeśli wykorzystuje ją pod serwis internetowy, ustawia ja tak by działała i z przedrostkiem www i bez. I jak się znowu okazuje nie każdy. Temat przedrostka był w sumie pretekstem do napisania tego artykułu. Jakieś dwa lata temu zwróciłem uwagę, iż znakomita część państwowych serwisów w domenach gov.pl oraz mil.pl ma tak skonfigurowane domeny, że serwis internetowy działa tylko albo z przedrostkiem www albo bez niego! Powoduje to, że jeśli internauta wpisuje adres intuicyjnie z tzw. palca może się zdziwić bo treści serwisu nie uraczy i pomyśli, że serwis jest niedostępny. A tu niespodzianka – wystarczyło dopisać www lub je wykasować. Poświęciłem chwilę czasu i wysłałem e-maile z zapytaniami do różnych ministerstw i podmiotów dlaczego tak jest, z delikatną uwagą, że to niedopatrzenie, które można łatwo i szybko naprawić. Na kilkanaście e-maili dostałem dwie odpowiedzi. Pierwszą z podziękowaniem za zwróconą uwagę i że sprawa już jest załatwiona. Sprawdziłem, faktycznie działało, co mnie nawet ucieszyło i dało satysfakcję. Druga za to mnie zaskoczyła. W odpowiedzi przeczytałem, iż to ze względów bezpieczeństwa i tak ma być. Zaskoczony ale i lekko ubawiony odpisałem pytając jakie to względy bezpieczeństwa uniemożliwiają działanie serwisu z/bez www. Dopisałem także co wystarczy zrobić by problemu się pozbyć. Odpowiedź była krótka i stanowcza, iż nie jestem uprawniony do poznania takich tajemnic. Ubawiłem się więc po raz drugi…
Optymalizacja SEO
Tu trochę wykraczam poza temat ściśle związany z domenami, ale jednak związany. Część serwisów wcale nie jest zoptymalizowana pod wyszukiwarki internetowe i współpracę z portalami społecznościowymi.
Cześć wysokich urzędników oraz ministerstw mocno wykorzystuje social media, głównie poprzez Facebook i Twitter. I chwała im za to. Czyni to także m.in. MON, ale jak… Zacznę od tego, że podstrony mają nieprzyjazne adresy w postaci …/artykul18578, do tego nie mają osobnych nagłówków, opisów i słów kluczowych. Wspomniany opis to tak naprawdę plątanina paru fraz i słów kluczowych. Każdy link np. na Twitterze (i w komunikatach e-mail) wygląda tak samo jak do strony głównej. I jeszcze te super kropeczki i dwukropki, będące na topie 20 lat temu: …:::MON:::…
Mogę się jedynie domyślać czemu tak jest. Firmy sprzedające instytucjom CMS-y za każdy dodatkowy moduł liczą sobie np. 1 000 zł. No a po co to takiemu urzędnikowi, przecież strona działa…
Drugi wątek to tzw. BIP-y. Instytucje nie potrafią wymóc na dostawcach usług internetowych by obowiązkowy Biuletyn Informacji Publicznej stał w ich domenie czy chociaż subdomenie. Zazwyczaj za darmo reklamują swojego usługodawcę linkując do swojego BIP, w nieswojej domenie.
Domeny „państwowe” w niepaństwowych rękach
Poprzez nieprzedłużanie domen na czas, nagłą zmianę domeny zazwyczaj w trakcie wygasania poprzedniej, nierejestrowanie domen przed ogłoszeniem powołania nowego podmiotu, oraz przez zwykły brak wyobraźni, giełda domen oferuje nam na rynku wtórnym kilka ciekawych domen militarnych:
- 1psk.mil.pl (b. 1. Pułk Specjalny Komandosów)
- agat.mil.pl (Jednostka Wojskowa AGAT)
- do.mil.pl (Dowództwo Operacyjne)
- finmon.mil.pl (b. Departament Finansowo-Budżetowy MON – archive: 2000!)
- formoza.mil.pl (Jednostka Wojskowa FORMOZA)
- jwk.mil.pl (Jednostka Wojskowa Komandosów)
- nil.mil.pl (Jednostka Wojskowa NIL)
- nsr.mil.pl (Narodowe Siły Rezerwowe)
- pow.mil.pl (Pomorski Okręg Wojskowy)
- witpis.mil.pl (Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej)
- wjo.mil.pl (Wojskowe Jednostki Odbudowy)
- wku.mil.pl (Wojskowa Komenda Uzupełnień)
- wszw.mil.pl (Wojewódzki Sztab Wojskowy)
- zw.mil.pl (Żandarmeria Wojskowa)
Bezpieczeństwo
Czy osoby „zasiadające na stołkach” zdają sobie sprawę, że utrata domeny to nie tylko straty wizerunkowe. Jest jeszcze coś takiego jak bezpieczeństwo informacji. Zdaję sobie sprawę, że rzeczy niejawne nie są (nie powinny) być przesyłane zwykłą pocztą e-mail, ale podmiot przejmujący domenę ma możliwość poznania przyszłej poczty przychodzącej a także podszycia się pod kogoś. Stąd już krok do kradzieży tożsamości…
Wnioski
Wnioski nie są zbyt korzystne dla części podmiotów rządowych, państwowych i samorządowych:
- brak specjalistów od technologii internetowych,
- brak specjalistów od nowoczesnych mediów, PR i reklamy,
- zbytnia wiara w możliwości obecnych specjalistów,
- nie wysyłanie ludzi na szkolenia (często darmowe z EFS!),
- niekorzystanie z outsourcingu i zewnętrznego doradztwa specjalistów z danej dziedziny.













