BBC w plebiscycie Sound of 2015 określiła Wolf Alice jako „90s-esque grunge-pop with scuzzy guitars and melancholy vocals”, czym trafili w dziesiątkę . Mieli także całkowitą rację wybierając zespół do listy 15 najlepiej zapowiadających się artystów tego roku.
Jedno z moich najważniejszych odkryć 2014 roku nie ma jeszcze na koncie albumu. Do przesłuchania są natomiast dwie świetne EPki i kilka utworów, które nie znalazły się na żadnym oficjalnym wydawnictwie (polecam Fluffy). Na przestrzeni roku, od wydanego w 2013 roku minialbumu Bros zespół niewiarygodnie się rozwinął, czego dowodem jest drugi z 2014 roku - Creature Songs.
Wolf Alice czerpie pełnymi garściami z muzyki lat 90-tych. Oczywiście rockowej. Grunge, zdecydowanie tak ale równie odległy od tego gatunku jak dokonania Smashing Pumkins. Pop rock tak, jeśli do tej kategorii zaliczymy Garbage czy Mazzy Star. A jest jeszcze utwór 90 Mile Beach, w którym usłyszeć można psychodelię nawiązującą do wczesnych The Verve. Sukces zespołu leży właśnie w umiejętności zespołu do łączenia różnorodnych stylów, które w ich wypadku składają się na bardzo dobre piosenki.
Jeśli muzycy Wolf Alice utrzymają tempo, które sobie narzucili, z pewnością będzie o nich głośno w 2015 roku.















