wspominasz może, gdy nasze splecione dłonie tak dobrze do siebie pasowały,
dotyk który wywoływał deszcz ciarek na naszej skórze,
nasze uśmiechy między pocałunkami, były tak przepełnione miłością,
bezpieczeństwo które czuliśmy nawzajem w swoich ramionach,
dłoń gładzącą policzek, podczas gdy jedno z nas spało zaś dla drugiego był to najpięknieszy widok,
kiedy o 2 w nocy z kuchni wydobywał się śmiech, podczas wspólnego gotowania,
nasze namiętne spojrzenia, w których było widać jak bardzo siebie pragniemy,
uczucie podnoszących się kącików ust tylko, gdy ujrzeliśmy siebie nawzajem,
uśmiech który był wywołany małymi gestami które znaczyły tak wiele,
wspominasz może?


















