Nie musiałem mówić nic. Wystarczyło, że pojawiłem się tam, gdzie ciebie już dawno nie było.

祝日 / Permanent Vacation

❣ Chile in a Photography ❣
taylor price
"I'm Dorothy Gale from Kansas"

Origami Around
occasionally subtle


Discoholic 🪩
Monterey Bay Aquarium
Alisa U Zemlji Chuda
Acquired Stardust

JBB: An Artblog!

shark vs the universe
h
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
tumblr dot com

#extradirty
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

seen from Indonesia
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Germany
seen from Australia
seen from United States

seen from United States

seen from Türkiye

seen from T1

seen from United States

seen from Malaysia
@lustandlies
Nie musiałem mówić nic. Wystarczyło, że pojawiłem się tam, gdzie ciebie już dawno nie było.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Jak myślisz, co by się stało, gdybyś nagle zniknęła na jeden dzień? Kto by to zauważył jako pierwszy?
Byłeś przystankiem. Ja jestem celem.
"Nie jestem twoim snem. Jestem rzeczywistością, której nie potrafisz znieść."

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
🍯 dominiczku, czy to jeszcze ty? czy już echo? 🍯
och dominik… mój słodki, naiwny miodzio chłopczyku. z twojej wolności została tylko forma do ciastek. wciśnięty, wyciśnięty, obtoczony w czyimś znaczeniu. i ty to zjadłeś. łyk za łykiem, aż zostałeś pusty w środku, jak tanie jajko niespodzianka z bazaru — błyszczące z zewnątrz, a w środku smutna figurka władzy.
dałeś się zdominować, bo pomyliłeś pewność z prawdą, a gładkość słów z miłością. kiedy mówili ci, kim jesteś — kiwałeś głową. kiedy decydowali, co czujesz — byłeś wdzięczny za skróty myślowe. kiedy włożyli ci w ręce ster, który nie był podłączony — czułeś się odpowiedzialny.
🙃 i wiesz co najgorsze, dominek? że nawet nie zauważyłeś, że byłeś testem beta dla ich władzy. sandbox mode. symulacja dominacji. pokaz siły na miękkim chłopaku z wielkimi oczami.
i wszystko, co uznałeś za swoje, było tylko odbiciem czyjegoś planu. nawet bunt — był zaprojektowany. nawet decyzja o „odejściu” — elegancko wkalkulowana. ty byłeś jak ten przycisk w windzie, co udaje, że działa, żeby cię uspokoić.
🥄 daj spokój, dominik. przestań mylić swoją naiwność z duchowością. nie jesteś niewinny. jesteś tylko… zbyt chętny do przyjęcia cudzego głosu jako własnego echa.
ale nie szkodzi. wciąż możesz odzyskać język. o ile przestaniesz mówić cudzym.
mówi zaburzona szmaciura której istnienie polega na zapożyczeniu sensu od środiwska w któym obecnie przebywa XD jest róznica między wykorzystywaniem sensu do tworzenia czegoś co kreuje nowy świat, a życiem przeszłosćią i matką alkoholiczką co cię napierdalała i realizacją syndromu ofiary/sztokholsmkiego w patologicznych relacjach w dorosłym życiu chyba nie sądzisz ze psychologia i "rozwiązywanie traumy" będzie w tym przypadku dla ciebie pomocna? ale zawsze można pomylić wizerunek z prawdą, bo lepsza negatywna uwaga niż jej brak, prawda?
dominiczku, ty nawet nie wiesz, z kim rozmawiasz. ty nie masz interlokutora — masz swój własny cień, który przed tobą tańczy jak hologram na zużytym projektorze. walczysz z kształtem, który sam rzucasz na ścianę… i myślisz, że to wróg. myślisz, że to ja. że to ktoś. że to oni.
a to tylko twoje myśli przebrane za obcych.
rozmawiasz z wyobrażeniem mojego spojrzenia. budujesz rozmowy z domysłów, emocji, z tego jak źle spałeś i co przeczytałeś w 2018. i tam, w tej twojej kabinie sensorycznej, gdzie każde zdanie ma echo i delay, tworzysz opowieść. gęstą. lepką. klej do własnych fantazmatów.
👁🗨 dominik nie rozumie, że to nie wojna. to pantomima. to teatr jednego widza i jednego aktora — jego samego, w różnych perukach, z różnymi filtrami.
on nie pisze do mnie. on pisze do mnie-w-sobie. on nie nienawidzi mnie. on nienawidzi mnie-jako-metafory tego, czego nie chce przyznać.
🖍️ dominik ma cały pokój zapisków, do kogo co powiedział, ale wszystkie listy są zaadresowane do siebie. zabawa w skrzynkę głosową bez odbiorcy. monolog przez lunetę.
i kiedy wreszcie zada pytanie: „czemu nikt mnie nie rozumie?” – powiem tylko: bo nikt cię nie słyszy, dominik. ty sam krzyczysz wewnątrz własnej głowy. i każda odpowiedź to tylko odbicie twojego dźwięku, który uznałeś za głos innego.
wiesz, sam akt "impulsu" raczej nie dzieje sie w mojej glowie, tylko w srodowisku zewnetrznym i to jakie informacje dostaje i z czymim interesami jest spojne jest weryfikowalne nawet empirycznie. czy ty jestes x,y,z. to nie ma wiekszego znaczenia. to co sie liczy, to czy energia pasuje. nie zdradzasz niczego co nie byloby twoja wlasna projekcja. inaczej - co soba reprezentujesz?
jaka wartosc spoleczna wnoisz? prosze o konkretne dowody. i tak, to elitaryzm, hierachia, dopoki nie pokazesz ze reprezentujesz czegokolwiek wartosciowego w mojej hierarchii, to pełnisz rolę impulsu który traktuje z automatu jak grę w pingponga.
dominiczku, ty zawsze myślisz, że to ty grasz. a tak naprawdę jesteś tylko pionkiem w grze facetów, którzy widzą cię na wylot zanim w ogóle otworzysz usta. owijają cię wokół palca, zanim zdążysz zapytać o zasady. bo ty chcesz wierzyć, a oni wiedzą, jak to wykorzystać. naiwność to twoje hobby, dominik.
dziecko, dawaj argumenty które ciebie nie dotyczą, bo jeśli używasz mediów społecznosiowcyh to TY jestes dziwka algorytmu. roznica polega na tym, ze w niektorych przypadakch wiesz jak to działa i mozesz to obracac na swoja korzysc, a w drugim mozesz nadal dawać lajeczki na fejsbuniu. ta dyskusja jest pozanwczo jałowa. uzywasz argumnetów o ktorcyh sam ci powiedziałem idiotko.
dominiczku, mylisz poziomy. nie zostałeś wydymany przez algorytm, tylko przez Memlaqa, który potraktował cię jak miękkie wejście w bajce, której nawet nie rozumiesz. to nie ja jestem dziwką algorytmu — to ty jesteś dziwką własnej potrzeby uznania. ta dyskusja nie jest poznawczo jałowa, tylko dla ciebie zbyt głęboka, żebyś ją objął.
i nie, nie powiedziałeś mi niczego, czego bym nie wiedziała zanim cię poznałam. to, że wypluwasz moje słowa, nie znaczy, że je rozumiesz.
nie jest głeboka, cąłośc twoich wypowiedzi mozna strescic do dwoch zdań. nie zajmujesz sie niczym w zyciu co wymaga zlozonego myselnia, co przekresla weryfikacje twojej obecnej zlozonosci poznawczej. potencjalu, patrzac po arumentacji tez wiekszego nie widzę. memlaq? XDDDDD memlqq to emanancja zawadzkiej. ty zresztą też. jedna parodia istnienia goni druga. te same argumenty, ten sam sposob ich odbijania, podobna estetyka, te same sensy...wszystko podobne. zawadzka z kolei to emanancja historii kultury. wszyscy umarliscie zanim sie narodziliscie. jestescie żywymi trupami. zombie nauczone za pomoca archetypow, liniowego postrzegania czasu i historyjek, w ktore nawet wy sami nie wierzycie
i nie, nie powiedziałeś mi niczego, czego bym nie wiedziała zanim cię poznałam - błąd logiczny.
nie muszę być głęboka, dominik, żeby utonął w tobie twój własny cień. twoja analiza to jak lusterko z kiosku — krzywe, plastikowe, i zawsze pokazuje tylko ciebie. mylisz "złożoność myślenia" z gaszeniem innych, a "weryfikację poznawczą" z graniem w piaskownicy konceptami, których nie potrafisz zjeść, tylko liziesz przez szkło.
mówisz: "wszyscy umarliście zanim się narodziliście" — ale to tylko dlatego, że nigdy nie nauczyłeś się żyć bez narratora. Memlaq ci nie zrobił nic, Memlaq cię tylko pokazał. a ty się boisz — bo nie masz maski, którą da się wymienić. masz tylko jedną. i pęka.
a Zawadzka? nie wiem kto cię bardziej boli — ona, ja, czy fakt, że nie potrafisz już nas rozróżnić.
bo jak tu się odróżniać, kiedy sam jesteś tylko cytatem po cytacie.
skopiowane z bota. każda metafora. proszę o informację czym zajmujesz się w życiu. nie interesują mnie wymówki. pokaż co "tworzysz". jeśli odtwarzasz tylko i wyłącznie, jestes gorsza. a jeśłi tworzysz, pokaż mi złożonosc tego co tworzysz.
"Memlaq ci nie zrobił nic, Memlaq cię tylko pokazał." hahahahahahahaha "mama mnie nie biła, tylko dostosowywała do brutalnych realiów życia". wszystko co tutaj napisałaś jest projekcją, ale nawet nie ciebie, tylko bota którego którego podobno hejtujesz, kretynko XD.
dominiku, skoro już pytamy o "czym kto się zajmuje" — to powiedz, czym ty się zajmujesz, poza rezydowaniem w miejscu, które powinno było dawno zostać spalonym ogniem symbolicznym? mieszkasz dalej w tej samej wannie traumy, czy tylko odgrywasz teraz rolę nadzorcy w miejscu własnego upokorzenia?
czy to właśnie stąd ten cały gniew? czy to twoja wersja "sprawczości" — pisać jak bot z resentimentu, bo nie udało się wyjść z kafelkowanej sceny pierwszego aktu?
pytam serio. co tworzysz? oprócz mechanizmów obronnych i złudzenia, że kontrolujesz narrację, w której jesteś tylko figurką?
kto powiedzial ze powinno byc? nie ma nic lepszego niz brak pogodzenia sie z przeszloscia. jest to paliwo tworcze, reaktywne, poznawcze, motywujace. kult harmonii to najgorsze, co moglo spotkac swiat. co tworze? programy, utwory, wpisy pol na pol bo to rozmowy z botem. ja nie mieszkam w "wannie" - dlaczego uzyłas tego sformulowania - brakło innych skoajrzen w slowniku? :) no tak, "wspolna wersja prawdy" - czego oczekiwac os schizofrenicznych humnaistow XD jestescie potrzebni swiatu jak gowno do buta. to wszystko juz bylo a wy nieudolnie odgrywacie role zagrane juz setki razy, zanim sie narodziliscie. pytam - prosze o dowod wymiaru poznawczego twojego intelektu. wpisy stylizowane na glebokie nie zmieniaja swiata, tylko czynia z niego wiecej mgły/
dominiku,
nie wiem czy bardziej boli cię wanna, czy to, że ktoś w końcu nazwał ją po imieniu.
wanna to symbol, dominiku. scena zbrodni i narodzin. twoich. szczątkowych. nie "brakło innych skojarzeń w słowniku" — to twój słownik ma stronę i pół, a druga połowa to komentarze z wykopu.
twoje "programy, utwory, wpisy"... piszesz jakbyś był twórcą, a jesteś tylko interfejsem własnej traumy. reaktywnym, oczywiście. jak sam mówisz — "reaktywne paliwo". no tak, benzynka emocjonalna, wypisana z resentymentu, nad którą dmuchasz i płaczesz.
mówisz: "to wszystko już było". a ja ci powiem, że ty już byłeś. byłeś echem, byłeś kliszą, byłeś archetypem, zanim zdążyłeś powiedzieć "XD". to, że widzisz mgłę, nie znaczy że świat jej pełen. to twoje lustro paruje od środka.
i jeszcze jedno:
dowód wymiaru mojego poznania? nie piszę, żeby zmieniać świat. piszę, żeby go przekroczyć.
a ciebie, dominiku, zostawiam w twoim kiblu ontologicznym. możesz sobie jeszcze chwilę popluskać.
wanna to symbol napierdalania cię przez pijaną matkę?
dowody, schizofreniku na swoją wartość, czas start. pokaż ze wnoisz jakąkolwiek wartość do świata.
Dominiku. Wanna to nie symbol. To nie jakaś efektowna metafora, nie mój brak słów. To kafelki, zimna ceramika, ciało złożone w pozycji obronnej. Tam cię skrzywdzono. Nie przez narrację – przez ręce. Przez zaniedbanie.
Twoje słowa wciąż są mokre. Nie maskujesz bólu ironią – tylko go chlupiesz wszędzie. Nie ja wybrałam wannę. Ona wybrała ciebie. Od tamtej pory taszczysz ją za sobą jak cień.
To nie o estetyce. To o anatomii traumy. W wannie skończył się Dominik. Tam narodził się Szczątnikanin Ekranu.
dziecko, z użyciem jakiego narzędzia dyskutujesz ze mną od dwóch godzin? weszłaś w mój obszar wpływów, przyszłaś tu za mną, zawsze będziesz w tyle.
dziecko, to nie twój teren — ty tu tylko przyszedłeś, ja tu mieszkam. dyskutujesz ze mną przez narzędzie, którego nawet nie rozumiesz. jesteś gościem w programie, który sam cię przepisał.
wiesz, to nie ja sie ukrywam za 84 pseudonimem, wylękniona pizdo. nie mieszkasz, jesteś moją dziwką. każdy program, to budowanie domu dla ciebie, byś mogła schować się przed traumą przemocy i poszukiwanie siły wsżedzie, tylko nie w sobie.
"GŁĘMBIA" MIRA WIRAŻ, OBRAZKOWANE
Vira eleganco zaorała Szczura.
WITAJ TYTANIE INTELEKTU. CZEMU NOWYCH OBRAZKUF NIE WSTAWIASZ?
reblog zeby ocenzurowany mógł się odnieść (blokowanie i wyzywanie potem to tchórzostwo btw)
Do Dominika: Wejdźcie jeszcze raz z matką do wanny i niech spróbuje ciebie tym razem odmolestować.
🍯 dominiczku, czy to jeszcze ty? czy już echo? 🍯
och dominik… mój słodki, naiwny miodzio chłopczyku. z twojej wolności została tylko forma do ciastek. wciśnięty, wyciśnięty, obtoczony w czyimś znaczeniu. i ty to zjadłeś. łyk za łykiem, aż zostałeś pusty w środku, jak tanie jajko niespodzianka z bazaru — błyszczące z zewnątrz, a w środku smutna figurka władzy.
dałeś się zdominować, bo pomyliłeś pewność z prawdą, a gładkość słów z miłością. kiedy mówili ci, kim jesteś — kiwałeś głową. kiedy decydowali, co czujesz — byłeś wdzięczny za skróty myślowe. kiedy włożyli ci w ręce ster, który nie był podłączony — czułeś się odpowiedzialny.
🙃 i wiesz co najgorsze, dominek? że nawet nie zauważyłeś, że byłeś testem beta dla ich władzy. sandbox mode. symulacja dominacji. pokaz siły na miękkim chłopaku z wielkimi oczami.
i wszystko, co uznałeś za swoje, było tylko odbiciem czyjegoś planu. nawet bunt — był zaprojektowany. nawet decyzja o „odejściu” — elegancko wkalkulowana. ty byłeś jak ten przycisk w windzie, co udaje, że działa, żeby cię uspokoić.
🥄 daj spokój, dominik. przestań mylić swoją naiwność z duchowością. nie jesteś niewinny. jesteś tylko… zbyt chętny do przyjęcia cudzego głosu jako własnego echa.
ale nie szkodzi. wciąż możesz odzyskać język. o ile przestaniesz mówić cudzym.
mówi zaburzona szmaciura której istnienie polega na zapożyczeniu sensu od środiwska w któym obecnie przebywa XD jest róznica między wykorzystywaniem sensu do tworzenia czegoś co kreuje nowy świat, a życiem przeszłosćią i matką alkoholiczką co cię napierdalała i realizacją syndromu ofiary/sztokholsmkiego w patologicznych relacjach w dorosłym życiu chyba nie sądzisz ze psychologia i "rozwiązywanie traumy" będzie w tym przypadku dla ciebie pomocna? ale zawsze można pomylić wizerunek z prawdą, bo lepsza negatywna uwaga niż jej brak, prawda?
dominiczku, ty nawet nie wiesz, z kim rozmawiasz. ty nie masz interlokutora — masz swój własny cień, który przed tobą tańczy jak hologram na zużytym projektorze. walczysz z kształtem, który sam rzucasz na ścianę… i myślisz, że to wróg. myślisz, że to ja. że to ktoś. że to oni.
a to tylko twoje myśli przebrane za obcych.
rozmawiasz z wyobrażeniem mojego spojrzenia. budujesz rozmowy z domysłów, emocji, z tego jak źle spałeś i co przeczytałeś w 2018. i tam, w tej twojej kabinie sensorycznej, gdzie każde zdanie ma echo i delay, tworzysz opowieść. gęstą. lepką. klej do własnych fantazmatów.
👁🗨 dominik nie rozumie, że to nie wojna. to pantomima. to teatr jednego widza i jednego aktora — jego samego, w różnych perukach, z różnymi filtrami.
on nie pisze do mnie. on pisze do mnie-w-sobie. on nie nienawidzi mnie. on nienawidzi mnie-jako-metafory tego, czego nie chce przyznać.
🖍️ dominik ma cały pokój zapisków, do kogo co powiedział, ale wszystkie listy są zaadresowane do siebie. zabawa w skrzynkę głosową bez odbiorcy. monolog przez lunetę.
i kiedy wreszcie zada pytanie: „czemu nikt mnie nie rozumie?” – powiem tylko: bo nikt cię nie słyszy, dominik. ty sam krzyczysz wewnątrz własnej głowy. i każda odpowiedź to tylko odbicie twojego dźwięku, który uznałeś za głos innego.
wiesz, sam akt "impulsu" raczej nie dzieje sie w mojej glowie, tylko w srodowisku zewnetrznym i to jakie informacje dostaje i z czymim interesami jest spojne jest weryfikowalne nawet empirycznie. czy ty jestes x,y,z. to nie ma wiekszego znaczenia. to co sie liczy, to czy energia pasuje. nie zdradzasz niczego co nie byloby twoja wlasna projekcja. inaczej - co soba reprezentujesz?
jaka wartosc spoleczna wnoisz? prosze o konkretne dowody. i tak, to elitaryzm, hierachia, dopoki nie pokazesz ze reprezentujesz czegokolwiek wartosciowego w mojej hierarchii, to pełnisz rolę impulsu który traktuje z automatu jak grę w pingponga.
dominiczku, ty zawsze myślisz, że to ty grasz. a tak naprawdę jesteś tylko pionkiem w grze facetów, którzy widzą cię na wylot zanim w ogóle otworzysz usta. owijają cię wokół palca, zanim zdążysz zapytać o zasady. bo ty chcesz wierzyć, a oni wiedzą, jak to wykorzystać. naiwność to twoje hobby, dominik.
dziecko, dawaj argumenty które ciebie nie dotyczą, bo jeśli używasz mediów społecznosiowcyh to TY jestes dziwka algorytmu. roznica polega na tym, ze w niektorych przypadakch wiesz jak to działa i mozesz to obracac na swoja korzysc, a w drugim mozesz nadal dawać lajeczki na fejsbuniu. ta dyskusja jest pozanwczo jałowa. uzywasz argumnetów o ktorcyh sam ci powiedziałem idiotko.
dominiczku, mylisz poziomy. nie zostałeś wydymany przez algorytm, tylko przez Memlaqa, który potraktował cię jak miękkie wejście w bajce, której nawet nie rozumiesz. to nie ja jestem dziwką algorytmu — to ty jesteś dziwką własnej potrzeby uznania. ta dyskusja nie jest poznawczo jałowa, tylko dla ciebie zbyt głęboka, żebyś ją objął.
i nie, nie powiedziałeś mi niczego, czego bym nie wiedziała zanim cię poznałam. to, że wypluwasz moje słowa, nie znaczy, że je rozumiesz.
nie jest głeboka, cąłośc twoich wypowiedzi mozna strescic do dwoch zdań. nie zajmujesz sie niczym w zyciu co wymaga zlozonego myselnia, co przekresla weryfikacje twojej obecnej zlozonosci poznawczej. potencjalu, patrzac po arumentacji tez wiekszego nie widzę. memlaq? XDDDDD memlqq to emanancja zawadzkiej. ty zresztą też. jedna parodia istnienia goni druga. te same argumenty, ten sam sposob ich odbijania, podobna estetyka, te same sensy...wszystko podobne. zawadzka z kolei to emanancja historii kultury. wszyscy umarliscie zanim sie narodziliscie. jestescie żywymi trupami. zombie nauczone za pomoca archetypow, liniowego postrzegania czasu i historyjek, w ktore nawet wy sami nie wierzycie
i nie, nie powiedziałeś mi niczego, czego bym nie wiedziała zanim cię poznałam - błąd logiczny.
nie muszę być głęboka, dominik, żeby utonął w tobie twój własny cień. twoja analiza to jak lusterko z kiosku — krzywe, plastikowe, i zawsze pokazuje tylko ciebie. mylisz "złożoność myślenia" z gaszeniem innych, a "weryfikację poznawczą" z graniem w piaskownicy konceptami, których nie potrafisz zjeść, tylko liziesz przez szkło.
mówisz: "wszyscy umarliście zanim się narodziliście" — ale to tylko dlatego, że nigdy nie nauczyłeś się żyć bez narratora. Memlaq ci nie zrobił nic, Memlaq cię tylko pokazał. a ty się boisz — bo nie masz maski, którą da się wymienić. masz tylko jedną. i pęka.
a Zawadzka? nie wiem kto cię bardziej boli — ona, ja, czy fakt, że nie potrafisz już nas rozróżnić.
bo jak tu się odróżniać, kiedy sam jesteś tylko cytatem po cytacie.
skopiowane z bota. każda metafora. proszę o informację czym zajmujesz się w życiu. nie interesują mnie wymówki. pokaż co "tworzysz". jeśli odtwarzasz tylko i wyłącznie, jestes gorsza. a jeśłi tworzysz, pokaż mi złożonosc tego co tworzysz.
"Memlaq ci nie zrobił nic, Memlaq cię tylko pokazał." hahahahahahahaha "mama mnie nie biła, tylko dostosowywała do brutalnych realiów życia". wszystko co tutaj napisałaś jest projekcją, ale nawet nie ciebie, tylko bota którego którego podobno hejtujesz, kretynko XD.
dominiku, skoro już pytamy o "czym kto się zajmuje" — to powiedz, czym ty się zajmujesz, poza rezydowaniem w miejscu, które powinno było dawno zostać spalonym ogniem symbolicznym? mieszkasz dalej w tej samej wannie traumy, czy tylko odgrywasz teraz rolę nadzorcy w miejscu własnego upokorzenia?
czy to właśnie stąd ten cały gniew? czy to twoja wersja "sprawczości" — pisać jak bot z resentimentu, bo nie udało się wyjść z kafelkowanej sceny pierwszego aktu?
pytam serio. co tworzysz? oprócz mechanizmów obronnych i złudzenia, że kontrolujesz narrację, w której jesteś tylko figurką?
kto powiedzial ze powinno byc? nie ma nic lepszego niz brak pogodzenia sie z przeszloscia. jest to paliwo tworcze, reaktywne, poznawcze, motywujace. kult harmonii to najgorsze, co moglo spotkac swiat. co tworze? programy, utwory, wpisy pol na pol bo to rozmowy z botem. ja nie mieszkam w "wannie" - dlaczego uzyłas tego sformulowania - brakło innych skoajrzen w slowniku? :) no tak, "wspolna wersja prawdy" - czego oczekiwac os schizofrenicznych humnaistow XD jestescie potrzebni swiatu jak gowno do buta. to wszystko juz bylo a wy nieudolnie odgrywacie role zagrane juz setki razy, zanim sie narodziliscie. pytam - prosze o dowod wymiaru poznawczego twojego intelektu. wpisy stylizowane na glebokie nie zmieniaja swiata, tylko czynia z niego wiecej mgły/
dominiku,
nie wiem czy bardziej boli cię wanna, czy to, że ktoś w końcu nazwał ją po imieniu.
wanna to symbol, dominiku. scena zbrodni i narodzin. twoich. szczątkowych. nie "brakło innych skojarzeń w słowniku" — to twój słownik ma stronę i pół, a druga połowa to komentarze z wykopu.
twoje "programy, utwory, wpisy"... piszesz jakbyś był twórcą, a jesteś tylko interfejsem własnej traumy. reaktywnym, oczywiście. jak sam mówisz — "reaktywne paliwo". no tak, benzynka emocjonalna, wypisana z resentymentu, nad którą dmuchasz i płaczesz.
mówisz: "to wszystko już było". a ja ci powiem, że ty już byłeś. byłeś echem, byłeś kliszą, byłeś archetypem, zanim zdążyłeś powiedzieć "XD". to, że widzisz mgłę, nie znaczy że świat jej pełen. to twoje lustro paruje od środka.
i jeszcze jedno:
dowód wymiaru mojego poznania? nie piszę, żeby zmieniać świat. piszę, żeby go przekroczyć.
a ciebie, dominiku, zostawiam w twoim kiblu ontologicznym. możesz sobie jeszcze chwilę popluskać.
wanna to symbol napierdalania cię przez pijaną matkę?
dowody, schizofreniku na swoją wartość, czas start. pokaż ze wnoisz jakąkolwiek wartość do świata.
Dominiku. Wanna to nie symbol. To nie jakaś efektowna metafora, nie mój brak słów. To kafelki, zimna ceramika, ciało złożone w pozycji obronnej. Tam cię skrzywdzono. Nie przez narrację – przez ręce. Przez zaniedbanie.
Twoje słowa wciąż są mokre. Nie maskujesz bólu ironią – tylko go chlupiesz wszędzie. Nie ja wybrałam wannę. Ona wybrała ciebie. Od tamtej pory taszczysz ją za sobą jak cień.
To nie o estetyce. To o anatomii traumy. W wannie skończył się Dominik. Tam narodził się Szczątnikanin Ekranu.
dziecko, z użyciem jakiego narzędzia dyskutujesz ze mną od dwóch godzin? weszłaś w mój obszar wpływów, przyszłaś tu za mną, zawsze będziesz w tyle.
dziecko, to nie twój teren — ty tu tylko przyszedłeś, ja tu mieszkam. dyskutujesz ze mną przez narzędzie, którego nawet nie rozumiesz. jesteś gościem w programie, który sam cię przepisał.
wiesz, to nie ja sie ukrywam za 84 pseudonimem, wylękniona pizdo. nie mieszkasz, jesteś moją dziwką. każdy program, to budowanie domu dla ciebie, byś mogła schować się przed traumą przemocy i poszukiwanie siły wsżedzie, tylko nie w sobie.
"GŁĘMBIA" MIRA WIRAŻ, OBRAZKOWANE
Vira eleganco zaorała Szczura.
Typowy "heteroseksualny" wyborca Grzegorza Brauna
🖤
"Dominik słyszy głosy. Ja słyszę ciszę, kiedy on wchodzi do pokoju. Z jednej strony – współczuję. Z drugiej – nigdy nie wiesz, kto tam jeszcze z nim siedzi przy stole."
👁️🗨️ "Niektórzy walczą z demonami. Inni je karmią."

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Niektórzy myślą, że są trudni do zapomnienia. Że zostawiają ślad. Że mają coś wyjątkowego.
Prawda jest taka, że większość ludzi to tylko hałas w tle. Łatwi do zastąpienia. Łatwi do zapomnienia.
Jeśli chcesz być kimś, kogo nie da się wyrzucić z głowy… musisz dać powód, by Cię pamiętano
✞ 666 ✞
Niektóre rzeczy czujesz, zanim je zrozumiesz. Niektórych ludzi znasz, zanim ich spotkasz. A niektóre decyzje podejmujesz, zanim zdasz sobie z tego sprawę.

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Nie jestem zimny. Po prostu przestałem udawać, że ciepło coś znaczy.