Człowiek z pod schodów
Sprzątam schowek pod schodami i odnalazlem notatnik z pożółkłymi kartkami gdy go otworzyłem na pierwszej stronie był dziecięcy rysunek rodziny z podpisem "mama tata i ja" to było urocze i pomyślałem że to notatnik mojej córki która była w trzeciej klasie lecz gdy go jej pokazałem powiedziała że to nie jej, postanowiłem więc przeczytać zapisane strony zeszytu usiadłem więc wygodnie w fotelu i zacząłem czytać, harakter pisma był wyraźnie dzieciecy i choć mimo sporych błędów dało się zrozumieć o co dzodziło lecz im dłużej to czytałem tym bardziej mój zachwyt przechodził w przerażenie.
W naszym domu mieszka człowiek który nazywa się człowiekiem z pod schodów, bo właśnie tam mieszka, wygląda jak cień a jego skóra ma szary odcień, najlepiej mu się przyjrzeć gdy wszystkie światła są zgaszone, mama i tata nie mogą go zobaczyć bo porusza się bardzo sprawnie, zawsze gdy ktoś zapala światło on szybko ucieka do swojej kryjówki, zawsze stoi za moimi rodzicami i się im przygląda a gdy mówię żeby się odwrócili i go zobaczyli to mówią że to tylko moja wyobraźnia, jest bardzo dobry w ukrywaniu się, kiedy wstaje słońce szybko wpełza pod schody a gdy robi się ciemno zawsze staje za moimi rodzicami ale, jego twarz wyraża gniew i czasami łapie mamę za włosy i wtedy czuje się zdezorientowana bo czuje ze ktoś dotyka jej głowy, zawsze gdy tata stoi na szczycie schodów mówię mu żeby się obrucil i zobaczył że on za nim stoi ale zawsze słyszę to samo, że to moia wyobraźnia, człowiek z pod schodów mówi inaczej niż inni ludzie, raczej dziwnie charczy, on nie lubi mojego taty i powiedział mi raz ze nie chce żeby oni mieszkali w tym domu ale gdy powiedziałam to mamie to zezłościła się na mnie i kazała mi iść do swojego pokoju, gdy tam poszłam usłyszałam głośny chałas i szybko dobiegła do drzwi, otworzyłam je mimo tego że mama kazała mi tego nie robić, zobaczyłam tatę lerzącego na dole schodów a na górze widziałam tego człowieka, uśmiechał się szeroko, mama powiedziała że tata bardzo mocno śpi i będzie musiał pojechać do szpitala. Tatuś bardzo długo śpi, usnoł gdy było lato za zaraz będzie gwiazdka. Tego dnia ze szkoly odebrała mnie sąsiadka Elisabeth, przyjaciółka mamy, gdy otworzyłam drzwi zobaczyłam mamę wiszącą na sznurzmże nad schodami i znów ten człowiek który uchmiechal się jeszcze szerzej niż ostatnio, zawołała Panią Elizabeth a ona zabrała mnie z tamtąd i gdzież zadzwoniła. Teraz mieszkam z babcią a gdy pakowałam swoje zabawki do pudełka człowiek z pod schodów powiedział mi że cieszy się że już nikt nie będzie mieszkać w tym domu.
To była ostatnia strona z notatnika a ja poczułem się bardzo nieswojo.
Następnego dnia żona powiedziała mi że poczuła chłodny przeciąg gdy wchodziła po schodach, jakby coś dotykało jej włosów.















