Wczoraj w szkole było spotkanie z przedstawicielem i ambasadorką biura, które zajmuje się kursami językowymi za granicą i można z nimi też wyjechać na rok do szkoły do innego kraju. Czy zainteresował mnie ten temat? Oczywiście, że tak!
Rano trochę posprzątałam, później się uczyłam i poszłam z koleżanką na spacer, a od obiadu siedzę i oglądam filmiki dziewczyn, które wyjechały na taką wymianę. I coraz bardziej podoba mi się taki wyjazd. Poszperałam też w necie i widzę, że takich biur, które organizują tego typu wyjazdy jest sporo. Znalazłam program finansowany w całości przez rząd USA, jeśli wybrałabym ten kierunek, ale zgłoszenia były do 16 września. Zdziwiłam się ile kierunków oferują te biura. Najpopularniejsze to Anglia, USA, Kanada, Australia, ale jest też kilka krajów europejskich: Włochy, Hiszpania, Norwegia, Niemcy. Niektóre biura oferują Nową Zelandię, Japonię czy Argentynę. Jestem na etapie researchu i zastanawiania się, co by rodzice powiedzieli na taki pomysł. Najpierw jutro pogadam z Maksem i zobaczę, co on o tym sądzi.