Listen/purchase: This Music Belongs To All Of Us VIP by Ontology
seen from Türkiye
seen from Latvia
seen from Germany

seen from United States

seen from Türkiye
seen from China

seen from Germany

seen from China
seen from Türkiye
seen from Australia

seen from Russia

seen from Germany
seen from Russia

seen from China

seen from China

seen from United States
seen from Spain

seen from Germany
seen from Malaysia

seen from United States
Listen/purchase: This Music Belongs To All Of Us VIP by Ontology

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Nigdy jedno ciało nie penetruje otwarcia innego ciała, chyba że je zabija (dlatego właśnie leksyka dotycząca seksualności jest tak uboga i wyczerpuje sie na słownictwie, na które składają się określenia zabójstwa i śmierci...). Przywołując ciało w ciele — ego w ego — nie mówimy tylko o czymś, co by dokonywało otwarcia, bo ciało już do niego przylega, idzie wraz z nim — nieskończenie, bardziej niż źródłowo. A owo przechodzenie bez penetracji, pomieszanie bez zmieszania, ma miejsce dokładnie na styku z tym czymś, co się otwiera. Miłość jest dotykaniem otwartości.
Corpus, Jean-Luc Nancy, (27)
Corpus ego nie ma nic własnego, żadnych właściwości, żadnej egoiczności (nie mówiąc już o egoizmie). Egoiczność jest (koniecznym) znaczeniem ego: ego, które wiąże się z samym sobą, związuje to, co rozwiązuje się podczas jego wypowiadania, wiąże ciało, dociskając na nim sznurówkę sobości. Egoiczność ustanawia ciągłą przestrzeń, brk rozróżnienia poszczególnych razów egzystencji (a wraz z tym strach przed śmiercią...), jak klamr spina obwód sensu lub sprawia, że sens przybiera postać czegoś domkniętego. Corpus ego odpina to, co było zapięte; nie pozwala, aby sens domknął się w sposób ostateczny, każąc mu być nieciągłym przechodzeniem z miejsca na miejsce, przez wszystkie miejsca. [...] Nieustannie artykułujące się ego, wiążące hoc, et hoc, et hic, et illic... — przypływy i odpływy ciał: głos, pożywienie, odchody, seks, dziecko, powietrze, woda, dźwięk, kolor, twardość, zapach, ciepło, ciężar, nakłucie, pieszczota, świadomość, wspomnienie, omdlenie, spojrzenie, wygląd, wreszcie wszystkie te powielane bez końca dotknięcia, wszystkie rozmnażające się tony.
Corpus, Jean-Luc Nancy, (26, 27)
Nie ciało moje, lecz corpus ego . Ego ma sens tylko wtedy, gdy jest wymawiane, wypowiadane (a w wypowiedzeniu tym sens jego jest po prostu tożsamy z egzystencją: ego sum, ego existo). [...] Tak oto w artykulacji kartezjańskiego ego, usta i umysł stanowią jedno — są ciałem.
Corpus, Jean-Luc Nancy, (25)
Ciało sensu eksponuje to fundamentalne zawieszenie sensu (eksponuje egzystencję). [...] Ciało eksponuje wtargnięcie sensu ustanawiane przez egzystencję — absolutnie i po prostu. Dlatego nie powiemy późniejszy, zewnętrzny, czy wewnętrzny w porządku znaczenia, ale na granicy. Koniec końców trzeba będzie także zrezygnować z wyrażenia ciało sensu, bo według niego sens nie przestaje odgrywać na granicy roli podpory lub podmiotu dla czegoś innego. Zamiast tego powiemy: ciało. Absolutnie. Ciało jako absolut samego sensu, który jest wyeksponowany we właściwym tego słowa znaczeniu.
Corpus, Jean-Luc Nancy, (24)

Anya is live and ready to show you everything. Watch her strip, dance, and perform exclusive shows just for you. Interact in real-time and make your fantasies come true.
Free to watch • No registration required • HD streaming
Rozhisteryzowane ciało może być traktowane jako przykład o tyle tylko, o ile jest ono — na chybotliwej linii granicznej — czystym ześrodkowaniem w sobie, czystym byciem ku sobie własnej rozciągłości, która nie dopuszcza do jego ekstensji i uprzestrzennienia, wprowadzając je w całkowita inercję. Ciało, które nie może się rozluźnić, otworzyć. Podmiot — absolutna substancja absolutnie a-sensowna. Owa granica ukazuje prawdę ciała w formie implozji. (Być może jednak sprawa ma się zupełnie inaczej i to, co otwiera zamiast skupiać — w cierpieniu lub rozkoszy — oraz daje miejsce przebiegowi granicy, a nie jej usztywnieniu, dało by się — być może? —określić jako histeria radosna i właściwe ciał sensu?)
Corpus, Jean-Luc Nancy, (23)
Nie. Ciało przekracza język tym czymś, co właściwie jest niczym i nie ma żadnego znaczenia: słowo jak każde inne, całkiem na miejscu (a nawet do zastosowania w wielu miejscach), wystające tylko nieznacznie poza język, jak mikroskopijna narośl, której jednak nie można w żaden sposób zlikwidować. Narośl ta wszakże grozi nieustannie grozi pęknięciem oraz wypadnięciem poza krwiobieg sensu, gdzie słowo to krążyło wraz z innymi. Ciało jak kawałek kości, kamyk, ziarnko żwiru, coś, co ciąży i spada dokładnie w tym momencie, gdy trzeba.
Corpus, Jean-Luc Nancy, (21)
To samo daje się zauważyć w wypadku ciał kochanków: nie doznają one wszak przeistoczenia, lecz dotykają się i w ten sposób — odnawiając w nieskończoność własne przestrzennienie —pozostają w oddaleniu, kierując się jedno ku drugiemu, jedno w drugie.
Corpus, Jean-Luc Nancy, (20)