Od momentu, w którym AI zawitała pod strzechy
podaję w wątpliwość wiele nowych zdjęć, wiele nowych wierszy. Mam pewną myśl. Za pięć - dziesięć lat te najbardziej pisane na kolanie, te najbardziej naszkicowane w pociągu (do tworzenia), będą najbardziej wiarygodne. Ale one zawsze były, są i będą. Piszę o sztuce. Swoją drogą - czyż to nie jest "zabawne"? Kiedyś baliśmy się, że maszyny zabiorą nam pracę. Teraz ta obawa jest jeszcze bardziej realna. Jeżeli sami się nie powybijamy, odwali za nas mokrą robotę sztuczna Ynteligencja. Którą my stworzyliśmy. A może, kiedy wielu z nas pozostanie bez pracy, wrócimy do korzeni człowieczeństwa? Trzeba będzie rozpalić ognisko (domowe), siąść przy kawie z sąsiadami, pójść do lasu, przytulić kogoś ot tak... ... takie mrzonki.























