Kto następny?
Chciałoby się powiedzieć: spokojnie, proszę spokojnie stanąć w kolejce i się nie przepychać, nie bić, nie ubliżać sobie, miejsc dla wszystkich starczy. Sytuacja jest taka mianowicie, iż zasadne jest chyba pytanie, kto będzie następnym polskim azylantem. Chodzi o imię i nazwisko, bo przynależność partyjną można w tych rozważaniach pominąć, mniej więcej wiadomo o co chodzi; to tak jakby ślepy…
















