Nie ma, że dobrze
Canon EOS R6, Helios 44M-4
Mam takiego gościa online, że go ostanie 5 dni z rzędu nie było. Z niewyjaśnionych przyczyn. Stwierdziłem, że dziś się nie śpieszę z dojazdem do pracy. I tak go znowu nie będzie. Najwyżej odpalę teamsa na telefonie. No i jak na złość dziś wyjątkowo gość się pojawił. Ale twierdził, że nic nie słyszy. Odzwoniłem za chwilę z komputera i już nie odebrał. Czad. Następny nie przyszedł. Rano dzwonił opiekun i powiedział, że go nie przywiezie. Zrozumiałem, że będzie online. A chodziło o to, ze go w ogóle nie będzie. No więc siedzę sobie 3 godzinę jak głupek sam w pustym biurze. Czekam na 3 gościa który też sobie przychodzi jak mu się podoba. A potem mam godzinę z laską online która potrafi zaspać jak ma na 14stą. No i na finisz dziewczynę z Erytrei która pięknie mówi po angielsku więc uczę ją niemieckiego. To jest zabawne jak firma weryfikuje ludzi których nam podsyła do nauczania. Laska będąc na co dzień w niemczech szybko zacznie mówić lepiej ode mnie. No ale co tam? Godzina zajęta. Dziewczę sympatyczne i miłe dla oka. To nic, że to ma mało sensu. Tak jak moje siedzenie dziś w biurze. Być może zupełnie dla nikogo. To tylko 22 kilometry w jedną stronę. Można się przejechać. Żeby tylko była tu kanapa to bym się zdrzemnął...














