Uroczo naiwna i groteskowo głupia laurka dla Gierka. Dla równowagi jadą po Jaruzelu niczym TVPiS po Tusku.
Zagrane w przerysowany sposób, ale zgrabnie ostatecznie i pasujące do komediowego sznytu całości.
Boli brak higieny detali scenaografii, zwłaszcza na zewnątrz albo choćby zablurowane logo współczesnej tv w geście Kozakiewicza na starym tv. Naprawdę to elementarz. Generalnie techniczno-realizacyjnie teatr telewizji pożeniony z serialem Polsatu, ale nie razi to jakoś strasznie. Cały czas biorę to na wzgląd tego komediowego, sitcomowego wręcz sznytu.
Koterski przerysowany, ale w rozsądnych granicach. Choć groteskowe są te jego powtarzane linijki rodem z propagandy epoki gierkowskiej. Strasznie irytujący jest Pawlicki. Zupełnie jak sitcomowa postać trzecioplanowa.
Ostatecznie to political-fiction stylizowane na komedio-dramat ogląda się nawet nie najgorzej, może tyle, że z 40 minut za długo. Abstrahując od wierności historycznej, mogło być znacznie gorzej, raczej trudno byłoby wykrzesać z tego więcej.